|
Kroniki TOPR - Kroniki 1989
W dniu 1.01. powiadomiono schronisko w 5-ciu Stawach, że pod progiem Stawiańskim (przy dolnej stacji wyciągu towarowego) znajduje się turystka z kontuzją nogi, do wypadku wychodzi dyżurny ratownik z 5-ciu Stawów i grupa turystów. Podczas opatrywania turystki, podobnej kontuzji doznaje druga turystka schodząca progiem z Dol 5-ciu Stawów. Obie poszkodowane zabiera z miejsca wypadku śmigłowiec. Po starcie śmigłowca ratownicy zobaczyli zjeżdżającego na brzuchu turystę, który usiłował zejść progiem z Dol. 5-ciu Stawów, zjazd ten zakończył się uderzeniem w kosówkę i kamienie co spowodowało kontuzję uda. Równocześnie pomocy wzywa turystka, która podczas próby zejścia progiem Stawiańskim w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała urazu kręgosłupa. Oboje pechowych turystów przetransportowano na miejsce skąd, zabiera ich śmigłowiec do szpitala. Wszystkie te wypadki spowodowane były dużym zalodzeniem szlaków i małą pokrywą śnieżną. W dniu 2.02. nie powrócił ze wspinaczki zespół, który wspinał się na drodze Drewnowskiego na Zadnim Kościelcu. o godz. 23°° z Hali wyruszyła grupa ratowników i taterników w celu sprawdzenia co dzieje się z tym zespołem. Ratownikom udało się nawiązać kontakt głosowy z poszukiwaną dwójką. Okazało się, że wspinaczka przedłużyła się do godzin nocnych, a ponieważ taternicy nie mają ze sobą żadnych latarek więc postanowili zabiwakować w partiach szczytowych Zadniego Kościelca. Rano taternicy cali i zdrowi dotarli do Betlejemki. W dniu 10.02 o godz. 15.40 do centrali GT dotarła informacja o wypadku w Wielkim Kotle Mięguszowieckim (Bańdziochu). Po dotarciu na miejsce wypadku okazało się, że grupa 5-ciu osób, przypadkowych turystów! weszła do Bańdziocha, i podczas schodzenia, 18-letnia Edyta Kaczanowska, poślizgnęła się i przeleciała przez tzw. „Maszynkę do mięsa” ponosząc śmierć na miejscu. Ratownicy dotarli do pozostałych uczestników wycieczki i sprowadzili ich do schroniska. Przyczyną tego wypadku była kompletna nieznajomość topografii Tatr oraz złe obuwie jakie posiadali uczestnicy tej niefortunnej wycieczki. W dniu 13.02. ratownik dyżurny z Morskiego Oka, poinformował Centralę, że ze wspinaczki na Kazalnicy nie powrócił zespół taternicki, oraz samotny taternik, który wspinał się na Sprężynie w Kotle Kazalnicy. W rejon Kazalnicy i Bańdziocha wychodzą patrole w celu nawiązania kontaktu z taternikami. O godz. 16 patrol spotyka samotnego wspinacza oraz taterniczkę z drugiego zespołu. Informują oni, że ich kolega w dniu poprzednim w czasie wspinania odpadł i złamał nogę. Mimo tego dokończyli wspinaczkę i o 1.00 w nocy stanęli na wierzchołku Kazalnicy. Ze względu na bardzo silny wiatr, duży opad śniegu i mgłę nie mogli znaleść zejścia z wierzchołka, więc postanowili zabiwakować. Rano opuścili kontuzjowanego partnera do Bańdziocha a sami udali się po pomoc. Około godz. 18.00 pierwsza grupa ratowników dociera do poszkodowanego i po udzieleniu I pomocy rozpoczyna transport. O godz. 22.30 ratownicy docierają z rannym do schroniska przy Morskim Oku. W związku z dużym opadem śniegu i nieprzejezdną drogą, rannego trzeba było przetransportować do Włosienicy skąd zabrała go karetka pogotowia. Na duże uznanie zasługuje postawa partnerki poszkodowanego, która w bardzo rozważny sposób pomogła kontuzjowanemu koledze ukończyć drogę, przebiwakować, a następnie opuścić go w bezpieczne miejsce. W trakcie trwania wyprawy w Morskim Oku, do centrali GT dotarła informacja, że turyści idący przez Pisaną widzieli w Organach światła i krzyki wzywające pomocy. Z centrali wyjeżdża grupa ratowników w celu sprawdzenia informacji. Około godz. 2130 ratownicy spotykają dwójkę grotołazów, którzy wracali spod otworu Jaskini Czarnej. Okazało się, że to oni używali świateł i głośno mówili ale nie wzywali pomocy. Po konfrontacji z zawiadamiającymi o wypadku turystami okazało się, że rzekomo wzywającymi pomocy byli owi grotołazi. W dniu 4.03. W Dol. Chochołowskiej odbywały się zawody PZA w skialpiniźmie. O godz. 16.30 do centrali GT dociera informacja, że dwójka uczestników zawodów spadła z Wołowca do Dol. Zuberskiej a druga dwójka utknęła w rejonie wierzchołka Wołowca i potrzebuje pomocy. Ratownicy przewożeni są śmigłowcem w rejon Wyżniej Chochołowskiej i stamtąd udają się w kierunku Wołowca. O godz. 17 ratownicy docierają na Wołowiec do dwójki uczestników zawodów oczekujących na pomoc. W trudnych warunkach atmosferycznych i śniegowych –lawiniasto- ratownicy sprowadzają narciarzy do schroniska na Chochołowską. Do dwójki w Dol. Zuberskiej dotarła Horska Służba i przetransportowała ich do granicy. W dniu 6.03. wieczorem centrala OT otrzymała informację, że o godz. alarmowej nie powróciła grupa warszawskich speleologów, którzy udali się do Jaskini Marmurowej. Z Centrali wyruszyła wyprawa. Ratownicy po dojściu do otworu jaskini znaleźli plecaki, co znaczy, że w jaskini są ndal grotołazi. O godz. 3.00 ratownicy dotarli do speleologów. Okazało się, że postanowili oni pokonać Jaskinię Marmurową klasycznie ściągając za sobą podczas zjazdu liny. Przy próbie powrotu okazało się, że nie są w stanie klasycznie pokonać 100 m studni. Postanowili zaczekać więc na pomoc. Ratownicy całych i zdrowych speleologów o godz. 8.00 wyciągnęli na powierzchnię. 27.03. o godz. 13.00 do centrali GT dociera informacja, że w rejonie Suchych Czub słychać wołanie o pomoc. Ratownicy śmigłowcem desantują się w pobliżu miejsca wypadku. Okazało się, że dwójka dorosłych w rejonie Suchych Czub obsunęła się po śniegu w stronę Dol. Cichej około 1OO m i nie mogli wyjść o własnych siłach, Towarzyszące im 5-cio letnie dziecko oczekiwało w bezruchu na grani na powrót opiekunów. Ratownicy doprowadzili poszkodowanych w bezpieczny teren i śmigłowcem przetransportowali do szpitala. W dniu 8.04. trawersując Suche Czuby spadł w kierunku Dol. Cichej słowacki turysta. Wypadek ten widział polski turysta, który zszedł w miejsce wypadku. Słowak nie był mocno poturbowany postanowił sam dalej schodzić do Dol. Cichej. Po kilku metrach spadł ponownie do stromego żlebu i zniknął z oczu turyście, który pospieszył mu na pomoc. Ponieważ bał się schodzić stromym żlebem do Dol. Cichej poszedł na Kondratową i zawiadomił GOPR. GT zawiadomiło o wypadku HS w Podbańskiej. Ze względu na silny wiatr śmigłowiec z ratownikami GT GOPR nie mógł dolecieć na miejsce wypadku. O godz. 17.40 HS poinformowała, że dotarła do poszkodowanego. W dniu 13.05, ratownicy GT znaleźli w Dol. Olczyskiej zwłoki Stefana Szymańskiego z Zakopanego, który popełnił samobójstwo. W dniu 24.05. schodząc z Krzyżnego do Dol. Pańszcżycy poślizgnął się na płacie śniegu turysta z Warszawy doznając otwartego złamania nogi. Po udzieleniu pierwszej pomocy rannego śmigłowcem przetransportowano do zakopiańskiego szpitala. 26.O5. po wspinaczce na Zamarłej Turni, idący Orla Percią od Zmarzłej Przełęczy do Koziej Przełęczy spadł na stronę płn Krzysztof Kupczyk z Wodzisławia Śląskiego ponosząc śmierć na miejscu. Przyczyną wypadku było poślizgnięcie się na płacie śniegu. W dniu 27.05 z rejonu Kopieńca zniesiono 50-letniego nieprzytomnego turystę z Radomia. Przyczyną wypadu była niewydolność serca. W dniu 27.05 w rejonie Siklawy zasłabł 22-letni turysta z Bytomia. Ratownicy przetransportowali turystę w noszach francuskich do Wodogrzmotów a stamtąd samochodem do szpitala. W dniu 27.05. na Rakoniu piorun poraził turystkę z Wrocławia, współtowarzysze wycieczki udzielili paszkodowanej I pomocy, zaczęli ją znosić na Wyżnią Chochołowaką, skąd śmigłowcem przetransportowano ją do szpitala. W dniu 29.05. podczas zrywki drewna w Dol. Starorobociańskiej wypadkowi uległ pracownik leśny. Poszkodowanego ratownicy przetransportowali do szpitala. W dniu 17.06. poszukiwano 26 letniego turysty z Olsztyna, który odłączył się od wycieczki w rejonie Zawratu. Poszukiwanego odnaleziono około godz. 21 schodzącego z Zawratu. W dniu 22.06. O godz. 17 zgłoszono centrali GT, że w Jaskini Mroźnej zostało około 15 osób. Obsługa jaskini w trakcie zwiedzania przez turystów wyłączyła światło i poszła do domu. Niefortunnych turystów ratownicy wyprowadzili na powierzchnię. W dniu 4.07. zginęła w wyniku uderzenia kamieniem 38 letnia Barbara Siedlecka z Piastowa. Wypadek nastąpił na szlaku na Rysy pod tzw. Grzędą. będący wyżej turyści spuścili spory kamień, który ugodził turystka w głowę, Należy dodać, że podczas prowadzenia akcji ratunkowej ratownicy kilkakrotnie byli bombardowani kamieniami przez nieuważnych turystów. W tym samym dniu ratownicy znieśli turystkę z Warszawy, która idąc z Morskiego Oka do 5-ciu Stawów, w okolicy Świstówki złamała nogę. W dniu 7. 07. ratownicy GT— nurkowie odnaleźli w stawie w Ludzimierzu zwłoki 16 letniego Mariusza Nakucha z Nowego Targu. W dniu 14.07. na Skupiuowym Upazie zasłabła 64 letnia turytka z Kalisza. Ratownicy przetransportowali poszkodowaną do szpitala. W nocy 19.07. poszukiwano w rejonie Dol. Chochołowskiej trójkę turystów z Wrocławia. W trakcie poszukiwań okazało się, że turyści pobłądzili, przeszli na stronę słowacką gdzie zatrzymała ich Słowacka Służba Graniczna — oczywiście nie powiadamiajqc nikogo o tym zdarzeniu. W dniu 22.07. ratownicy GT GOPR zostali wezwani do wypadku w żlebie Kirkora. Okazało się, że ojciec z 15 letnim synem chcieli wyjść na Giewont tzw. zachodem Pilotów. Pomylili drogę weszli do żlebu Kirkora i spadli z 3-go progu doznając licznych kontuzji. Rani zostali przetransportowani do szpitala. W dniu. 25.07. Paweł Kwiatek i Piotr Dusza z KW Kraków wspinali się na płd filarze Koziego Wiercnu. W związku z załamaniem pogody po ukończeniu II wyciągu postanowili się wycofać. Schodząc jako pierwszy P. Dusza odpadł pociągając za sobą partnera i wyrywając stanowisko asekuracyjne. W wyniku około 80 m lotu Paweł Kwiatek póniósł śmierć na miejscu a P. Dusza z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala. W dniu 26.07. w Kotle Gąsienicowym doznała kontuzji nogi turystka z Belgii. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 30.07. podczas wspinaczki na wsch. ścianie Kościelca odpadł z luźnym blokiem jeden z taterników doznając kontuzi nogi. Zespół o własnych siłach wycofał się do podstawowy ściany, skąd ratownicy przetransportowali rannego na lądowisko śmigłowca i śmigłowcem do szpitala. W dniu 31.07. w Dol. Strążyskiej zasłabła 11 letnia uczestniczka wycieczki. Po udzieleniu I pomocy młodą turystkę przetransportowano do Zakopanego. W dniu 4.08. podczas zejścia od wylotu jaskini Mroźnej złamał nogę 16 letni turysta z Bydgoszczy. Rannego przetransportowano do szpitala. W dniu 5.08. dwaj turyści idący na Rysy w dolnej części tzw. Grzędy zostali ugodzeni spadającymi kamieniami doznajac ciężkich urazów głowy i kręgosłupa. Po przetransportowaniu na Bulę pod Rysami poszkodowanych zabiera śmigłowiec i przewozi do szpitala. W dniu 3.08 nie powróciła z Jaskini Litworowej 6 osobowa grapa speleologów z Nowego Sącza. Po dotarciu ratowników do znajdujących się w jaskini grotołazów okazało się, że nie mogli oni wyjść z jaskini, gdyż nieopatrznie w jednej ze studni ściągnęli linę przez co odcięli sobie drogę odwrotu. Całych i zdrowych grotołazów wyciągnięto na po wierzchnię o godz. 3.00 w nocy. W dniu 11.08. podczas wspinaczki na drodze Motyki na Zamarłej Turni uległ wypadkowi słowacki taternik. Partnerzy opuścili rannego do podstawy ściany, skąd ratownocy przenieśli go na lądowisko w Dol. Pustej a stamtąd śmigłowcem przetransportowano rannego do szpitala. W dniu 15.08. w Dol.Strążyskiej zasłabła 70-cio letnia turystka z Brzegu. Poszkodowaną przetransportowano do zakopiańskiego szpitala. W dniu 16.08. w rejonie Buli pod Rysami doznał kontuzji barku 22-letni turysta z Łomży. Ratownicy po zdesantowaniu się ze śmigłowca w rejonie Buli i udzieleniu I pomocy przetransportowali rannego na lądowisko na Buli pod Rysami i dalej śmigłowcem przewieziono rannego do szpitala. W dniu 17.08. z rejonu Suchej Przełęczy przywieziono śmigłowcem do szpitala 22 letnia turystkę z Krakowa z atakiem padaczki. W dniu 18.08. o godz. 1800 w rejonie Krzyżnego w wyniku uderzenia spadającymi kamieniami doznała kontuzji głowy 20 letnia turystka z Łańcuta, Ze względu na nielotną pogodę ranną transportowano w noszach francuskich na Halę Gąsienicową i dalej samochodem. Ranną o godz. 21.30 przekazano do szpitala. W dniu 19.08. 21 letnia turystka z Torunia przebywająca w 5ciu Stawach doznała silnego ataku wyrostka robaczkowego. Chorą w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych przetransportowano do szpitala. W dniu 20.08. na drodze na Świnicę zasłabł 37 letni turysta z Kędzierzyna. Ratownicy desantują się z pokładu śmigłowca na wierzchołku Świnicy, skąd docierają do poszkodowanego. Po przetransportowaniu go w dogodne miejsce, poszkodowany zabrany zostaje śmigłowcem do szpitala. W dniu 20.08 nie powócili do schroniska na Hali Gąsienicowej turyści, którzy wybrali się na wycieczkę na Krzyżne. Ratownicy wyruszyli na poszukiwania do Dol. Pańszczycy. Poszukiwanych turytów odnaleziono w rejonie Dubrawisk. Okazało się, ż nie mieli ze sobą żadnego światła i powrót z wycieczki odbywał się bardzo powoli. W dniu 23.08. w rejonie Jarząbczego Wierchu doznał kontuzji nogi 17-letni turysta z Kielc. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 23.08. poinformowano centralę. GT, że do godz. 22.00 nie powrócili z wycieczki na Starorobociański Wierch dwaj pracownicy schroniska. Z centrali GT wyruszyła wyprawa poszukiwawcza. Po dotarciu na Ornak okazało się, że poszukiwani turyści od kilku godzin śpią zmęczeni w swoim pokoju, zapomnnieli tylko poinformować o swoim powrocie. W nocy z 23/24. 08. poszukiwano w rejonie Hali Gąsienicowej 68 letniego turystę z Bydgoszczy, którego podczas zejścia ze Świnickiej Przełęczy pozostawiła jego córka, gdyż tak osłabł, że nie był w stanie iść o własnych siłach, turystę znoleziono około 2.00 w rejonie dolnej stacji wyciągu. W dniu 24.03 zniesiono z Dol.Strążyskiej 57 letniego turystę z Rzeszowa z kontuzją nogi. W dniu 1 .09. utknęli w Jaskini Mylnej z powodu awarii latarki dwaj turyści z Elbląga. Niefortunnych turystów ratownicy wyprowadzili na powierzchnie. W dniu 3.09. poszukiwano 78 letniego turysty, który nie powrócił z wycieczki no Giewont, Poszukiwany turysta dotarł sam do miejsca zamieszkania około godz. 22.00 W dniu 3. 09. w rejonie Przełęczy pod Kopą doznała kontuzji nogi 30 letnia turystka z Białki. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala. W dniu 21 .09 na Skrajnej Turni doznała kontuzji nogi 19 letnia turystka z Jeleśni. Ranną przetransportowano do kolejki na Kasprowym i dalej do szpitala. W nocy z 25/26 09 do centrali GT dotarła informacja, że turyści schodzący ze Starorociańskiego Wierchu spotkali pod wierzchołkiem turystę, który nie był w stanie schodzić o własnych siłach. Z centrali GT wyrusza wyprawa poszukiwawcza w rejon Starorobociańskiego a wczesnym ranem da poszukiwań włącza się śmigłowiec. W czasie poszukiwań okazuje się, że turysta znajduje się w schronisku na Ornaku zszedł o „własnych siłach”. Ze względu na uszkodzenie telefonu nie mógł poinformować o tym G0PR-u. W dniu 26.09. w trakcie wycieczki na Rysy została raniona spadającymi kamieniami 21 letnia turystka z Poznania. Wypadek, zdarzył się pod Grzędą. Ranną śmigłowcen przetransportowano do szpitala. Całą noc z 30.09/1.10. trwały w rejonie Hali Gąsienicowej poszukiwania dwójki turystów z Radomia. Okazało się, że poszukiwani utknęli na Koziej Przełęczy. Ze względu na trudne warunkci atmosferyczne śnieg, wiatr, mgłę oraz brak światła nie byli w stanie zejść z przełęczy o własnych siłach. W dniu 8.10. trwały poszukiwania dwójki turystów, którzy poprzedniego dnia. udali się do 5ciu Stawów. Poszukiwanych spotkał patrol w Dol. Roztoki Okazało się, że turyści nocowali w schronisku w 5ciu Stawach, ale się nie meldowali. 23.10. sprowadzono ze Żebu Kulczyckiego turystę, który z braku światła nie był w stanie zejść o własnych siłach. W dniu 2.11. poszukiwano 49 letniego turystę z Sopotu, który od dwóch tygodni nie pojawił się w domu. Całodniowe poszukiwania nie przyniosły rezultatu. W dniu 12.11. na Nosalu odnaleziono zwłoki 24 letniego Wiesława Nowaczyka, który popełnił samobójstwo. W dniu 13.11. poszukiwano 25 letniej studentki z Wrocławia, która dwa dni wcześniej wyszła na wycieczkę i do tej pory nie wróciła do miejsca zamieszkania. Ustalono, że poszukiwana poprzednią noc nocowała w schronisku w Dol. Chochołowskiej. Tam też skierowano poszukiwania. Studentkę odnaleziono z przyjacielem w rejonie przełęczy Bobrowieckiej. Turystka była zdziwiona, że ktoś złosił jej zaginięcie a GOPR prowadzi poszukiwania. W nocy 9/10 12. poszukiwano Roberta Kłaka z Zakopanego, który wraz z kolegą poszli, na wycieczkę na Błyszcz i Bystrą. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu, Ze względu na bardzo złe warunki atmosferyczne poszukiwanie przerwano o 2 w nocy . Rano śmigłowcem ratownicy rozwożeni są rejony poszukiwania. o godzinie 13.25 jeden z patroli znajduje na stokach Błyszcza częściowo przysypane śniegiem zwłoki Roberta Kłaka. Drugiego uczestnika wycieczki odnalazła Horska Słuzba w Dol. Raczkowej. Robert Kłak zmarł z wyczerpania w wyniku całodziennego błądzenia w rejonie Błyszcza w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych (opad śniegu, silny wiatr, mgła). W dniu 21 . 12. dwójka taterników odnalazła zwłoki NN młodego męszczyzny. Oględziny miejsca wypadku każą przypuszczać, że śmierć turysty nastąpiła kilka dni wcześniej w wyniku gwałtownego załamania pogody. Należy dodać, że nikt nie zgłaszał o zaginieciu turysty. 23. 12. spadł z Mnichowym Żlebem, ponosząc śmierć na miejscu. Dariusz Perliński z Sosnowca. Przyczyną wypadku było poślizgnięcie się na lodoszreni, mimo ubranych raków i czekana. W dniu 27. 12. o godzinie 10.00 znaleziono pod Siklawą w dol. Roztoki młodego turystę dającego słabe oznaki życia. Okazało się, że w/w idąc wieczorem do schroniska w 5-ciu Stawach spadł ze szlaku koło Siklawy doznając licznych obrażeń ciała i utraty przytomności. Dodatkowo leżąc całą noc doznał odmrożeń II stopnia rąk i nóg. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 27. 12. podczas przejścia grani Długiego Giewontu spadł na stronę płn. ponosząc śmierć na miejscu Tadeusz Chrzan z Warszawy. W dniu 27. 12. około godz. 23.00 poślizgnął się i spadł Zawratowym żlebem 17-letni turysta ze Szczecina, doznając złamania uda i licznych potłuczeń. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 27. 12. sprowadzono ze Szpiglasowej przełęczy do dol. 5-ciu Stawów turystę z Zielonej Góry, który ze względu na zalodzenie szlaku nie był w stanie zejść o własnych siłach. 28. 12. podczas wycieczki na Świnicę poślizgnął się i spadł do dol. Walentkowej panosząc śmierć na miejscu 17-letni Bogdan Przybył z Działoszyna. Drugiego uczestnika wycieczki ratownicy sprowadzili w bezpieczne miejsce. Podczas lotu śmigłówcem do wypadku na Świnicę ratownicy zauważyli spadającego turystę ze Świnickiej Przełęczy do Świnickiej kotlinki. Na szczęście turysta doznał tylko niegroźnych urazów. Poturbowanego turystę sprowadzono do Stawków Gąsienicowych. W trakcie trwania wyprawy na świnicę zdarzył się następny wypadek. W Zawratowym żlebie. Poślizgnęła się tam i spadła kilkadziesiąt metrów 20 letnia turystka z Łodzi doznając złamania nogi i licznych otłuczeń. Ranną śmigłowcewm przetransportowano do szpitala. W trakcie trwania wyprawy w Zawratowym żlebie zdarzył się następny wypadek w rejonie Buli pod Rysami. Poślizgnął się tam i spadł kilkadziesiąt metrów 22 letni turysta z Parczewa doznając licznych ciężkich kontuzji kończyn, głowy i miednicy. Rannego po przeniesieniu na lądowisko w rejonie Czarnego Stawu śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 28.12. około godz. 15 spadł spod Szpiglasowej Przełęczy ponosząc śmierć na miejscu 22 letni Marek Nieciecki z Warszawy. Przyczyną wypadku było zalodzenie szlaku i brak sprzętu do uprawiania turystyki w tych warunkach. Partnerów zabitego sprowadzono do schroniska w 5-ciu Stawach. 28.12 podczas trwania wyprawy na Szpiglasową Przeł. zdarzył się następny wypadek w rejonie płd stoków Świnicy - Niebieskiej Turni. W wyniku oblodzenia ścieżki 22 letni turysta z Warszawy poślizgnął się i spadł około 60m na stronę dol. 5ciu Stawów doznając wstrząsu mózgu i ogólnych potłuczeń. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 28. 12 w trakcie trwania wyprawy na płd stoki Świnicy zauważono w żlebie pod Krzyżnym, że ktoś wzywa pomocy. Okazało się, że 4-ro turystów ze względu na zalodzenie szlaku nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Niefortunnych turystów w nocy doprowadzono do schroniska w 5ciu Stawach. 28. 12. nie powróciła do schroniska w Roztoce dwójka turystów ojciec z dwójką dzieci, którzy mieli się udać na wycieczkę na Szpiglasową przełęcz. Na poszukiwania wyruszyły dwie grupy ratowników, z Morskiego Oka i ze schroniska w 5ciu Stawach. Pierwsza grupa natknęła się w Dol. za Mnichem na innego rannego turystę, który spadł spod Szpiglasowej Przeł. doznając urazu czaszki i kontuzji nóg. O godz. 4.00 rano przekazano rannego karetce pogotowia. Natomiast grupa ratowników z 5-ciu Stawów odnajduje poszukiwanych turystow w rejonie Szpiglasowej przeł. i sprowadza ich do schroniska w 5-ciu Stawach. dniu 29. 12. w rejonie Szpiglasowego W. poszukiwano turysty, który poprzedniego dnia miał się tam udać na wycieczką. Poszukiwania nie przyniosły rezulatu. 29. 12. spadł spod Niebieskiej Turni na stronę 5ciu Stawów NN turysta ponosząc śmierć na miejscu. Przyczyną wypadku było poślizgnięcie się na zalodzonym szlaku. W dniu 29. 12. w godz. nocnych sprowadzano spod Przeł. Krzyżne 6-cioro młodych turystów, którzy ze względu na zalodzenie szlaku nie byli w stanie zejść o własnych siłach, turystów o 2.00 w nocy doprowadzono ich do schroniska w 5ciu Stawach. W dniu 29. 12 w dol. Małej Łąki w wyniku upadku na zalodzonej ścieżce doznazł kontuzji obu nóg 24-letni turysta z Zakopanego. Rannego przetransportowano do szpitala. W dniu 29. 12. odnaleziono w dol. Koziej zwłoki 19 letniego Tomasza Nowaka z Poznania. Jak się okazało w dniu poprzednim turysta wyszedł samotnie ze schroniska w 5ciu Stawach z zamiarem dojścia przez Kozią Przeł. do dol. Gąsienicowej. Schodząc z Koziej przeł. turysta poślizgnął się i spadł ponosząc śmierć na miejscu. W dniu 30.12. około godz. 15.00 spadł za szlaku koło Siklawy ponosząc śmierć na miejscu Tomasz Orzechowski. z Częstochowy. Przyczyną wypadku było poślizgnięcie się na zalodzonym szlaku. 31.12. około godz. 14.00 w trakcie schodzenia z przełęczy Schodki poślizgnęła się i spadła doznając końtuzji nogi 22 letnia turystka z Tomaszowa. Ranną przetransportowano do schroniska w 5-ciu Stawach, skąd w dniu następnym zabrał ją śmigłowiec. 31.12. około godz 16.50 powiadomiono Centralę GT o wypadku w dol. Pańszczycy. Okazało się, że ojciec z synem wybrali się na wycieczkę granią Koszystej. W trakcie trawersowania zach. stoków Koszystej poślizgnął się i spadł 54 letni Mirosław Wrocławski z Nowego Targu doznając urazu podudzia i ogólnych potłuczeń. 10 letni syn Borzysław chcąc dotrzeć do ojca spada następnym żlebem ponosząc śmierć na miejscu. Przyczyną wypadku był brak wyobraźni rodzica, który wybrał się na wycieczkę z dzieckiem w tak trudnych warunkach, bardzo duże oblodzenie - mała pokrywa śniegu. W dniu 31.12. grotolazi natknęli się w górnej części Wąwozu Kraków na zwłoki turysty. Okazał się nim Jan Snopa z Krakowa, który najprawdopodobniej w dniu poprzednim spadł z tzw. ”13 progów” ponosząc śmierć na miejscu. Należy zaznaczyć, że pod koniec grudnia panowały w Tatrach bardzo trudne warunki. Wszystkie szlaki były zalodzone. Wszędzie była bardzo mała pokrywa śniegu. Praktycznie tylko używanie raków i czekana zapewniało bezpieczne poruszanie się. Wszyscy, którzy w tym czasie zginęli lub doznali ciężkich obrażeń ciała nie posiadali odpowiedniego sprzętu, ani nie potrafili ocenić wielkiego niebezpieczeństwa jakim groziły wycieczki w takich warunkach. Data utworzenia: 04/12/2008 : 23:29 Komentarze
|
|
Historia Taternictwa
Góra