Kroniki TOPR - Kroniki 1991

W dniu 05.01. w czasie eksploracji Jaskini Czarnej, spadł z tzw. "Brązowego Progu" doznając licznych potłuczeń i kontuzji kręgosłupa jeden z grotołazów. Rannego otwór wydobyto przez wsch. z jaskini i przetransportowano do szpitala.

W dniu 19.01. grupa sportowców ze Stalowej Woli była na treningu na Giewoncie. Podczas zejścia poślizgnął sie na śniegu i spadł do dol. Malej Łąki jeden ze sportowców. W wyniku około 200 m upadku doznał on ciężkich obrażeń ciała. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. Przyczyna poślizgnięcia były buty Adidas, w jakie był ubrany poszkodowany.

W dniu 29.01. pięciu młodych turystów z Oławy i Oleśnicy w większości będąc pierwszy raz w Tatrach wybrało sie na wycieczkę granią wokół Dol. Chochołowskiej. W godz. popołudniowych nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. Turyści postanowili zawrócić. Podczas zejścia z Wołowca zgubili szlak i zaczęli schodzić po stronie słowackiej (dol. Rohacka).
W trakcie schodzenia jeden z nich Jarosław Paluchowski z Oławy poślizgnął się i spadł żlebem do Dol. Rohackiej. Jak sie później okazało spadł on około 500 m ponosząc śmierć na miejscu. Pozostali po śladach wrócili w rejon Rakonia gdzie spotkali dwójkę taterników. Taternicy zeszli około 300 m żlebem, którym spadł J. Paluchowski nie natrafiając na żaden ślad. W międzyczasie dwójka turystów poszła po pomoc na Chochołowską. We mgle i zamieci śnieżnej pobłądzili. Z trudem udało im sie powrócić do pozostałych kolegów. Taternicy posiadali ze sobą namiot i sprzęt biwakowy, dzięki czemu udało sie wszystkim przetrzymać noc na grani. Rano wszyscy dotarli do schroniska na Chochołowskiej. Zwłoki J. Paluchowskiego ratownicy odnaleźli na dnie Dol. Rohackiej w dniu 31.01.

W dniach 6-26.02. poszukiwano Brata z Klasztoru Albertynów na Kalatówkach. Poszukiwany odnalazł się w Warszawie.

W dniu 19.02.dwojka turystów narciarzy z Francji, trawersując zbocza Czuby Goryczkowej, została porwana przez niewielka lawinę do Świńskiego Kotla. Na szczęście lawina przysypała ich tylko częściowo nie czyniąc większej szkody.

W dniu 30.03. podczas wycieczki na Sarnia Skale zmarł na zawal serca 37-mio letni Jacek Gomulka z Mrągowa.

W dniu 04.04. podczas wycieczki na Kościelec 19-to letnia turystka z Siemianowic Śl. poślizgnęła się na zaśnieżonych skalach i spadla około 100 m doznając poważnej kontuzji głowy i ogólnych potłuczeń. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

W dniu 14.06. podczas samotnej wycieczki na Orla Perć w czasie przechodzenia stromego trawersu po płn. stronie Zamarłej Turni, poślizgnął sie i spadł ponosząc śmierć na miejscu 25-cio letni Sławomir Nadworski z Chełma.

W dniu 17 czerwca podczas wspinaczki droga Sokołowskiego na Żabim Szczycie Niżnim pierwszy na linie 67-letni Aleksander Ziołecki odpadł ok. 30m., wyrwal haki przelotowe i uderzył głową w płyty. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł on wkrótce po wypadku. W czasie nocnej akcji ratunkowej partnerkę i zwłoki A. Ziołeckiego zwiózł ze ściany przy użyciu zestawu alpejskiego ratownik Jan Krzysztof.

W dniu 19 czerwca podczas wycieczki na Rysy zgubił we mgle szlak i utknął w ich północnej ścianie 19-1etni turysta z Lodzi. Zachował sie rozsądnie i zaczął wzywać pomocy. Nocna akcja ratowników zakończyła się sprowadzeniem nierozsądnego turysty w łatwy teren.

W dniu 22 czerwca w czasie schodzenia ze Świnickiej Przełęczy poślizgnął sie i spadł ok. 150m. turysta z Holandii. W wyniku upadku doznał on poważnej kontuzji głowy. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 26 czerwca podczas wycieczki na Rysy turysta został ugodzony kamieniem straconym przez wyżej idących. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

29-go czerwca poślizgnęła sie na śniegu podczas schodzenia z Zawratu i spadla kilkadziesiąt metrów 22-letnia turystka z Krakowa. Doznała ona kontuzji nogi i ogólnych potłuczeń. Ranna przetransportowano do szpitala.

1-go lipca podczas schodzenia z Krzyżnego do Dol. Pięciu Stawów została śmiertelnie ugodzona kamieniem 24-letnia Aleksandra Januszajtis z Gdańska. Głaz ten został stracony przez wyżej idących turystów.

W dniu 7 lipca prowadzący na pierwszym wyciągu Kantu Mnicha odpadł, wyrwał przelot i spadając na półkę doznał kontuzji obu nóg. Ratownicy przetransportowali rannego w dogodne miejsce, skąd śmigłowcem poleciał do szpitala.

W dniu 11 lipca podczas wspinaczki na Zamarłej Turni odpad na drugim wyciągu prowadzący R.Cz. z Łodzi doznając kontuzji nogi. Rannego partner. opuścił do podstawy ściany, skąd śmigłowcem zabrany został do szpitala.

W dniu 12-go lipca podczas wspinaczki na Mnichu zdarzył sie wypadek. Prowadzący taternik odpadł. Jego partner K. Z. z Warszawy przypięty zbyt długą autoasekuracją do stanowiska, podczas wyhamowywania lotu partnera został wyrwany ze stanowiska i zawisł na pętli autoasekuracyjnej. Na niego spadł jego partner uszkadzając mu żebra i kości śródstopia. Rannego taternika przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 31-go lipca podczas wspinania na "setce" na Zadnim Kościelcu odpadł na ostatnim wyciągu prowadzący taternik. Doznał on kontuzji kolana. Rannego sprowadzono na morenę Zadniego Stawu skąd śmigłowcem przetransportowano go do szpitala.

W dniu 7-go sierpnia podczas wspinaczki na Żabim Mnichu na drodze Czech-Ustupski odpadł prowadzący taternik M.M. z Łodzi. W wyniku 35-metrowego lotu doznał on urazów klatki piersiowej, kręgosłupa i chwilowo utracił przytomność. Wspinający się obok taternicy opuścili rannego do podstawy ściany, gdzie przejęli go ratownicy. Śmigłowcem rannego przetransportowano do szpitala.

W dniu 10 sierpnia podczas przechodzenia Orlej Perci w rejonie Koziej Przeleczy Wyżniej zgubił szlak 14-letni P.K. ze Skawiny. Zaczął on schodzić w kierunku południowym. Schodząc poślizgnął sie, spadł ok.30m zatrzymując się na krawędzi przepaści. W wyniku upadku turysta złamał nogę i doznał kontuzji głowy. Rannego z miejsca wypadku wciągnięto windą na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

W dniu 16 sierpnia przy schodzeniu z Kozich Czub na Kozią Przełęcz Wyżnią spadł ok.40m. 20-letni turysta z Bydgoszczy. W wyniku upadku doznał on ogólnych potłuczeń i kontuzji głowy. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 20 sierpnia podczas prowadzenia wycieczki przez Kozia Przełęcz została ugodzona śmiertelnie kamieniem przewodniczka tatrzańska Małgorzata Sułek. Kamień najprawdopodobniej strącili nieuważni turyści idący na Kozie Czuby.

W dniu 22 sierpnia podczas schodzenia z Koziego Wierchu na Kozią Przelecz Wyżnią poślizgnął sie i spadł ok. 40 metrów w kierunku Dol. Koziej 20-letni J.K. z Legnicy. W wyniku upadku doznał on złamania nogi i ogólnych potłuczeń. Rannego wciągnięto przy pomocy windy na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

W dniu 23 sierpnia podczas pokonywania drogi klasycznej na Zamarłej Turni prowadzący spuścił blok skalny na asekurującego go partnera. W wyniku uderzenia kamieniem partner doznał kontuzji nogi. Rannego taternika wspinające sie obok zespoły, wyciągnęły na wierzchołek. Ratownicy przetransportowali go na platformę powyżej Zmarzłej Przeleczy, skąd zastał wciągnięty windą na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
W czasie trwania wyprawy na Zamarłej Turni zdarzył się wypadek, na Zadnim Granacie. Na trawersującego kopule szczytowa turystę spadł niespodziewanie inny turysta i złamał mu nogę. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności obaj zatrzymali sie tuz nad przepaścią. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 15 września podczas podchodzenia na Zawrat spadla z rejonu pierwszych łańcuchów do Zawratowego Żlebu ponosząc śmierć na miejscu 30-letnia Lucyna Wcisło z Krakowa. Przyczyna wypadku była najprawdopodobniej chwilowa nieuwaga turystki.

W dniu 22 września podczas lotu na spadolocie ze szczytu Kasprowego Wierchu 19-letnia K.L. dostała się w strefę silnych wiatrów. Nastąpiło częściowe zwiniecie spadolotu i upadek z kilkunastu metrów w kamienie. W wyniku upadku dziewczyna doznała kontuzji obu nóg. Ranną przetransportowano do szpitala śmigłowcem.

W dniu 23 września podczas wspinaczki na Zamarłej Turni odpadł z blokiem skalnym prowadzący taternik w wyniku 30- metrowego lotu spadł on do podstawy ściany doznając kontuzji nóg, wstrząśnienia mózgu i ogólnych potłuczeń. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 25 września podczas lotu na spadolocie z rejonu Kondrackiej Przeleczy, nastąpiło nad Doliną Malej Łąki zwinięcie się czaszy i upadek skoczka z kilkunastu metrów. Doznał on kontuzji nogi. Rannego przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 25 września podczas schodzenia z Mięguszowieckiej Przeleczy pod Chłopkiem w rejonie tzw. Wiszącego Kociołka poślizgnął się podczas filmowania kamerą video i spadł kilkadziesiąt metrów ponosząc śmierć na miejscu 63-letni Edward Wilczek z Gdyni.

W dniu 27 października podczas schodzenia z progu Zmarzłego Stawu spadł kilkadziesiąt metrów idący samotnie turysta. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności upadek ten widział inny turysta, który powiadomił ratowników. Gdy na miejsce wypadku dotarła ekipa ratunkowa okazało sie, że poszkodowany jest nieprzytomny, ma poważny uraz głowy i oznaki wychłodzenia. Ciężko rannego turystę przetransportowano do szpitala.

W dniu 6 listopada podczas schodzenia z Beskidu na Liliowe poślizgnęła sie na stromym i zlodzonym śniegu turystka z Lublina. Spadając stromym terenem śnieżno-skalnym doznała szeregu kontuzji i potłuczeń. Ciężko ranna turystkę przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

W dniu 9 listopada podczas podchodzenia w Bandziochu do wiecznych śniegów w celu dokonania ich pomiarów poślizgnął sie i spadł „Maszynką do Mięsa” aż pod ścianę Antoni Dobija pracownik naukowy UJ z Krakowa. W wyniku upadku poniósł on śmierć na miejscu.

W dniu 29 listopada 5-osobowa grupa turystów podchodziła od Zahradzisk na Ciemniak. W rejonie Chudej Turni jeden z turystów Jan Maik poślizgnął się i spadł lodowo-kamiennym żlebem do Zadniego Kamiennego. W wyniku ponad 200m. upadku poniósł on śmierć na miejscu.

W dniu 1 grudnia będąc na wierzchołku Beskidu poślizgnął sie i spadł w kierunku Zielonego Stawu Krzysztof Chudzinski z Gdańska. Spadając uderzył głową w kamienie i poniósł śmierć na miejscu.

W tym samym dniu podczas schodzenia, z Giewontu poślizgnęła sie i spadla do Doliny Małej Łąki 20-letnia turystka z Oświęcimia. Doznała ona ciężkiego urazu głowy i potłuczeń. Nieprzytomną turystkę przetransportowano do szpitala.
W czasie trwania wyprawy do Dol. Malej Łąki ratownicy otrzymali informacje, że podczas schodzenia z Przełęczy pod Kopą Kondracką na Kondratową poślizgnął się na śniegu i spadł ok. 300m. 20-letni turysta z Wągrowca. Doznał on poważnej kontuzji biodra, głowy i ogólnych potłuczeń. Rannego turystę przetransportowano do szpitala.

W nocy 30 na 31 grudnia podczas bardzo trudnych warunków atmosferycznych: wiatr, mgła, zamieć śnieżna, poszukiwano dwójki taterników, która nie wróciła ze wspinaczki filarem Staszla na Zadnim Granacie. Okazało sie, że ze względu na panujące warunki atmosferyczne i duże zagrożenie lawinowe taternicy mieli nieplanowany biwak w ścianie. Rano wycofali sie zjazdami ze ściany.


Działalność ratownicza w liczbach. Lata 1988 - 1991

1988

1989

1990

1991

interwencje ogółem

1940

1796

1672

1461

wypadki taternickie

15

11

12

10

wypadki turystyczne

173

160

191

165

wypadki narciarskie

210

214

63

141

wypadki lawinowe

12

-

-

2

wypadki jaskiniowe

-

4

5

1

wypadki śmiertelne

18

9

24

15

wypadki ciężkie

292

311

146

218

wyprawy ratunkowe

102

59

119

94

ilośc osób ratowanych

494

464

322

380

ilośc osób rat. przy użyciu śmigłowca

149

151

152

158

liczba uczestników wypraw i akcji

1734

1358

1567

1378

liczba godz. spędzonych przez ratowników na wyprawach

5369

2724

5180

4010


Analiza poszczególnych rodzajów:

Wypadki taternickie.
Stwierdza sie w ostatnich latach nieznaczny spadek ilości wypadków taternickich Należy zaznaczyć, że w porównaniu do lat poprzednich znacznie spadla ilość wypadków śmiertelnych. Spowodowane jest to głównie coraz lepszym szkoleniem i używaniem coraz lepszego sprzętu. Nie bez wpływu na ilość wypadków pozostaje spadek ilości wspinających sie zespołów zwłaszcza w zimie.

Wypadki turystyczne.
Ilość wypadków turystycznych zależy głownie od warunków panujących w Tatrach. Gdy przychodziły okresy, że wyższe partie Tatr były oblodzone - gwałtownie rosła ilość wypadków, głownie ciężkich i śmiertelnych. Były okresy, np. w końcu 1989 roku, gdy w przeciągu tygodnia zginęło 11 osób, a kilkanaście dalszych doznało ciężkich obrażeń ciała. Panowała wtedy w Tatrach piękna, słoneczna pogoda, ale cale góry pokryte były warstwa mocno zlodzonego śniegu. Wyjście na wycieczkę bez raków i czekana kończyło się wypadkiem lub w najlepszym razie utknięciem w terenie i oczekiwaniem na pomoc. W sezonach letnich znacznie wzrosła ilość wypadków spowodowanych spadającymi kamieniami. Najczęściej są to kamienie strącane przez wyżej idących turystów.

Wypadki narciarskie.
Tu wyraźnie widać, że ilość wypadków zależy od warunków panujących zimą i od czasu trwania sezonu narciarskiego. Wyjątkowo Malo wypadków narciarskich było w 1990 roku, ale by la to do polowy lutego bezśnieżna zima. Można przyjąć, że ilość wypadków narciarskich przy normalnej zimie utrzymuje się w okolicy 200 są to głownie wypadki ciężkie, złamania, zwichnięcia stawów, wstrząśnienia mózgu.
Zakopiański szpital podaje w swoich statystykach o wiele większe liczby wypadków (ok. 1000). Wynika to z tego, że znaczna ilość narciarzy ulega kontuzjom na pólkach bez ratowniczej obsługi a z lżejszymi kontuzjami samodzielnie docierają do szpitala.

Adam Marasek

Data utworzenia: 05/12/2008 : 10:32
Ostatnie zmiany: 05/12/2008 : 10:32
Kategoria : Kroniki TOPR
Strona czytana 688 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku

Komentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!


Turystyka Taternictwo

Zamknij Historia Taternictwa

Ratownictwo historia

Zamknij Kroniki TOPR

Galerie
^ Góra ^