|
Kroniki TOPR - Kroniki 1997
Wieczorem w dniu 2.01. poinformowano Centralę TOPR, że z rejonu Świnicy słychać wołanie o pomoc. Na ratunek wyruszyły patrole ratowników. Około 21.00 nawiązano kontakt głosowy z wzywającym pomocy. Okazało się, że znajduję się on w płn. ścianie Gąsienicowej Turni, około 80 m poniżej grani a jego kolega spadł do Kotlinki Świnickiej. Jedna grupa ratowników wyciąga na grań i sprowadza na Halę Gąsienicową turystę a druga grupa przeszukuje rejon pod ścianami Gąsienicowej Turni. Około 22.00 ratownicy natrafiają na zwłoki drugiego turysty. Wczesnym rankiem śmigłowiec przewozi zwłoki do Zakopanego.
Jak się okazało dwaj turyści: 24-letni Marek Krystek ze Świebodzina oraz 24-letni P.N. z Wrocławia wybrali się na wycieczkę na Świnicę. Z wierzchołka zaczęli iść granią w kierunku Zawratu. W rejonie Gąsienicowej T. zaczęli schodzić jej płn. ścianą. W czasie zejścia Marek K. poślizgnął się i spadł do Kotlinki Świnickiej ponosząc śmierć na miejscu. Jego kolega zaprzestał schodzenia i zaczął wzywać pomocy. W dniu 5.01. podczas trawersowania płd. stoków Beskidu podciął lawinę i spadł wraz z nią około 300 m do Dol. Cichej 32-letni Rafał E. z Warszawy. Na szczęście upadek zakończył się tylko niewielkimi obrażeniami. Obserwujący całe zdarzenie znany zakopiański alpinista zszedł do poszkodowanego i wraz z przybyłymi na miejsce wypadku ratownikami wyprowadził lekko zszokowanego turystę na Kasprowy. W dniu. 5.01. w godz. rannych poinformowano Centralę, że dnia poprzedniego na samotną wycieczkę wyruszył 52-letni Mieczysław K. z Warszawy, z której do tej pory nie powrócił. Rozpoczęto poszukiwania. W godz. popołudniowych w trudnych warunkach atmosferycznych i śniegowych w rejonie Czerwonego Upłazu natrafiono na poszukiwanego. Turystę sprowadzono na Kondratową. Jak się okazało podczas załamania pogody zgubił on szlak, spędził nieplanowany biwak w nocy z 4/5.01. i dnia następnego mimo fatalnej pogody usiłował odnaleźć szlak krążąc po Czerwonych Wierchach. W dniu 19.01. podczas tzw. „dupozjazdu” w rakach z Zawratu na stronę Dol. 5-ciu Stawów zawadził rakiem o wystający kamień i spiralnie złamał podudzie 36- letni Jarosław T. Z Henrykowa. Poszkodowanego śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego. O sporym szczęściu może mówić Elżbieta H, która schodząc ze Świnicy podczas trawersowania żlebu Blatona poślizgnęła się i zaczęła spadać żlebem. Upadek udało się jej wyhamować czekanem, tak, że zatrzymała się kilkanaście m nad progiem żlebu. W wyniku upadku doznała kontuzji nogi. Poszkodowaną bezpośrednio z miejsca wypadku wciągnięto windą na pokład śmigłowca i przetransportowano do zakopiańskiego szpitala. O ogromnym szczęściu może mówić 18-letni Adam D. z Namysłowa, który schodząc z Wierzchołka Rysów zaczepił rakiem o wystający kamień, stracił równowagę, spadł do Rysy i nią w dół około 800 m zatrzymując się 150 m nad Czarnym Stawem. W wyniku upadku doznał rozległych potłuczeń, otarć naskórka i kontuzji nadgarstka. Poszkodowanego bezpośrednio z miejsca wypadku windą wciągnięto na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W dniu 7.02. podczas wspinaczki na lodospadzie w Nadspadach na M. Okiem idący jako pierwszy (bez asekuracji) Jarosław C. odpadł spadając około 70 m. W czasie lotu wytrącił będącego poniżej swój ego partnera Jerzego M. W wyniku upadku J.C. doznał wstrząśnienia mózgu i licznych mocnych potłuczeń. Jerzy M. spadając złamał podudzie. Poszkodowanych bezpośrednio z miejsca wypadku podebrano windą i wciągnięto na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W trakcie akcji w Morskim Oku do ratowników dociera informacja, że w rejonie Skrajnego Granata słychać wołanie o pomoc. Jak się okazało w trudnych warunkach pogodowych i śniegowych dwoje turystów J.B i MB. ze Szczawna - Zdroju gubiąc szlak i utknęło pod wierzchołkiem Granata. Ratownicy w zapadających ciemnościach ( akcja ratunkowa odbywała się po godz. 17.00), desantowali się z pokładu śmigłowca w pobliżu oczekujących na pomoc turystów. Po założeniu specjalnych uprzęży zostali oni wraz z ratownikami wciągnięci windą na pokład śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego. W czasie akcji ratunkowej na Granatach ratownicy otrzymują informację o bardzo poważnym wypadku narciarskim jaki ma miejsce w Kotle Goryczkowym. Narciarz na dużej szybkości na zamkniętym odcinku trasy wypadł poza ogrodzenia zabezpieczające uderzając z dużą siłą głową w słup podtrzymujący siatki. W wyniku upadku doznał on poważnej kontuzji głowy. Wracający z akcji na Granatach śmigłowiec zabiera rannego narciarza bezpośrednio z miejsca wypadku i przewozi do szpitala. W dniu 14.02. podczas podchodzenia na próg Dolinki za Mnichem żlebem obok Kuluaru Kurtyki spadł z lawiną do wylotu żlebu 41-letni Stanisław S. z Gliwic. W wyniku upadku doznał kontuzji kolan, miednicy i ogólnych mocnych potłuczeń. Ranny po zapakowaniu w nosze francuskie zostaje wciągnięty windą na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. W dniu 16.02. powiadomiono Centralę TOPR, że z samotnej wycieczki nie powrócił 22-letni Artur Jędrysik z Zabrza. Jego koledzy podali kilka wersji gdzie poszukiwany mógł się udać na wycieczkę. Po sprawdzeniu schronisk przyjęto że najprawdopodobniejsza wersja wycieczki to: Kasprowy-Hala Gąsienicowa Zawrat- Dol. 5-ciu Stawów. Tam też w dniu 17.02.skoncentrowano poszukiwania. Zwłoki poszukiwanego w Zawratowym Żlebie przysypane metrową warstwą śniegu odnalazł pies. Najprawdopodobniej Artur J. idąc samotnie na Zawrat został przysypany lawiną która spadła spod Mylnej Przeł. Padający śnieg i wiatr zatarł wszelkie ślady. W dniu 2.03. podczas zejścia z Ciemnosmreczyńskiej Prz. została porwana przez lawinę trójka taterników. Na szczęście wszyscy zostali wyrzuceni poza jej główny tor, co najprawdopodobniej uratowało im życie, gdyż czoło lawiny dużych rozmiarów doszło do Stawków Staszica. Jeden z taterników podczas spadania z lawiną doznał kontuzji nogi. Rannego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 3.03. po czterodniowym wspinaniu na Kazalnicy nie powrócił zespół taterników. Wykonano lot patrolowy śmigłowcem. Taterników dostrzeżono w górnej części drogi” Schody do nieba”. Do śmigłowca przekazali informację, że nie potrzebują pomocy więc śmigłowiec zawrócił do Zakopanego. W godz. po odlocie śmigłowca ratownik dyżurny z Morskiego Oka poinformował Centralę TOPR, że z tamtego rejonu słychać wołanie o pomoc. Znów startuje śmigłowiec. Taterników udaje się podebrać windą na pokład śmigłowca wprost ze ściany. Okazało się, że w chwilę po rannym patrolu śmigłowca jeden z taterników- J.G. z Gronia odpadł około 15 m doznając kontuzji kolana. W chwilę po podebraniu taterników przyszło załamanie pogody tak, że szybka akcja z użyciem śmigłowca nie byłaby już możliwa. W dniu 7.03. jeden z turystów zgłosił do Centrali TOPR, że powyżej drogi na Kalatówki natknął się na zwłoki mężczyzny. Okazało się, że NN targnął się na swoje życie. Ze stanu zwłok można wnioskować, że wypadek miał miejsce jesienią ub. roku. W dniu 11.03. z Doliny Białego przetransportowano do szpitala 65-letnia turystkę z kontuzją nogi. W dniu 22.03. podczas wspinaczki filarem Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego w rejonie Siodełka odpadł jeden z czterech wspinających się czeskich taterników. W wyniku upadku doznał on kontuzji obu stawów skokowych, kolana i obojczyka. Rannego z rejonu „Maszynki do mięsa” przetransportowano do szpitala. W dniu 24.03. dwoje turystów z Katowic idąc z Gęsiej Szyi na Halę Gąsienicową w rejonie Dubrawisk zgubili szlak i przez głęboki śnieg i kosówki zaczęli podchodzić w kierunku Żółtej Turni. Wkrótce opadli z sił i zaczęli wzywać pomocy. Ratownicy desantowali się ze śmigłowca tuż przy oczekujących na pomoc turystach. Po zapakowaniu ich w specjalną uprząż zostali wciągnięci na pokład śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego. W dniu 24.03. w rejonie Doliny Lejowej i Chochołowskiej poszukiwano 18 letniego mieszkańca Zakopanego, który w godz. wieczornych zaginął w tamtym rejonie. Jak sie później okazało będąc pod wpływem alkoholu przebywał w okolicach restauracji tuż przy drodze do Chochołowa. W dniu 28.03. w Kotle Goryczkowym znaleziono zwłoki 27-letniej Katarzyny Kubiak, która popełniła samobójstwo. W dniu 1.04. pracownicy leśni znaleźli zwłoki poszukiwanego od dłuższego czasu 60-cio letniego mieszkańca Zakopanego Leszka Mitury, który popełnił samobójstwo. W dniu 8.04. powiadomiono Centralę TOPR „że turyści idący ścieżką nad Reglami natknęli się na zwłoki turysty. Przybyli na miejsce ratownicy stwierdzili, że zmarłym jest 46-cio letni Henryk Pernak, który zmarł najprawdopodobniej z wyczerpania brnąc nieprzetartym szlakiem w głębokim śniegu. W dniu 20.04. około godz. 18.00 powiadomiono Centralę TOPR, że z samotnej wycieczki najprawdopodobniej do Dol. Małej Łąki nie powróciła 30-letnia Dorota S. Poszukiwaną turystkę wypatrzono z pokładu śmigłowca powyżej Wielkiej Polany w Dolinie Małej Łąki. Okazało się, że turystka jest mocno osłabiona i częściowo wyziębiona. Zabrano ją na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W dniu 23.04. po godz. 2 1.00 powiadomiono Centralę TOPR, że do miejsca zamieszkania nie powrócił Paweł Wieczorek. O godz. 15.00 opuścił on grupę na Kasprowym Wierchu z zamiarem dojścia samotnie na Giewont. Rozpoczęto nocne poszukiwania w trudnych warunkach atmosferycznych przy silnym wietrze w głębokim, przepadającym śniegu. Jeden z zespołów ratowników natknął się na samotne, częściowo zawiane ślady prowadzące na Kopę Kondracką dalej na Przeł. Siodło i w dół do Dol. Małej Łąki. O godz. 3.15 nad progiem nad Wyżniem w Dol. Małej Łąki ratownicy natknęli się na zwłoki poszukiwanego Pawła W. Najprawdopodobniej zmarł on z wyczerpania torując sam drogę w ciężkim, mokrym śniegu przy silnym zawiewającym wcześniejsze ślady wietrze. W dniu 2.05. w czasie wycieczki na Giewont odpadł w kopule szczytowej i spadł około 50 m. Na stronę płd. 60-cioletni Tadeusz S. z Warszawy. W wyniku upadku doznał on bardzo poważnych urazów głowy. Rannego turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 8.05 w rejonie Iwaniackiej Przeł. zasłabła 14-letnia turystka. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala. W dniu 14.05. podczas zejścia z Przeł.pod Kopą Kondracką na Kondratową kontuzji nogi doznała 17-letnia turystka ze Słupska. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala. W nocy z 27/28.05. znad Czarnego Stawu sprowadzono do Morskiego Oka niepełnosprawnego turystę, który zamierzał spędzić noc nad Czarnym Stawem gdyż nie miał pieniędzy na nocleg. W górach w tym czasie padał śnieg a turysta był kompletnie nieprzygotowany na zimowy biwak. W dniu 1.06. poszukiwano pod Reglami 6-cio letniego Przemka S. który oddalił się z domu w nieznanym kierunku. W trakcie poszukiwań okazało się, że od kilku godz. bawi się z kolegą w sąsiednim bloku na osiedlu pod Lipkami. W dniu 29.06.podczas samotnej wspinaczki Płytą Lerskiego na Zadnim Kościelcu odpadł i spadł do podstawy ściany ponosząc śmierć na miejscu NN. Najprawdopodobniej do wypadku doszło gdy niebędący wpięty do stanowiska taternik wciągał liną plecak. Przy tej czynności stracił równowagę i spadł. Całe zdarzenie obserwował wspinający się na grani Kościelców jeden z instruktorów PZA. On też radiem zawiadomił o wypadku TOPR. W czasie trwania akcji ratunkowej pod Zadnim Kościelcem do ratowników dociera informacja, że ze szlaku na Mięguszowiecką Przeł pod Chłopkiem słychać wołanie o pomoc. Przybyli śmigłowcem na miejsce wypadku ratownicy stwierdzili, że ze szlaku do Wiszącego Kociołka spadł ponosząc śmierć na miejscu turysta. Okazał się nim 24-letni Jacek Milecki ze Sławęcina. Wraz z dwoma kolegami schodził z Przeł. szlakiem. W rejonie klamer zgubili szlak i zaczęli schodzić wprost w dół. Schodzący jako pierwszy Jacek M. Poślizgnął się i spadł około 100 m. Zwłoki śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego. W dniu 6.07. podczas schodzenia z Kasprowego upadła i złamała nogę turystka z Holandii. Po zaopatrzeniu turystkę windą wciągnięto na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W dniach 9-12.07. ratownicy TOPR w rejonie Kuźni Raciborskiej, Sławikowa, Krzyżanowic pomagali w akcji powodziowej. Wykorzystując śmigłowce ewakuowano ludzi z zalanych terenów, dostarczano żywność i lekarstwa. W sumie przy użyciu śmigłowca ewakuowano około 40 osób w tym matkę z nowo narodzonym dzieckiem (wciągając ją w noszach francuskich windą na pokład śmigłowca wprost z dachu zalanego domu). W dniu 10.07. ze szlaku nad Doliną Jaworzynki przetransportowano do szpitala 60-cio letnią turystkę z Wyszkowa która w wyniku upadku doznała bolesnej kontuzji nogi. W nocy 11.07. poszukiwano 17-letniego Patryka S. który rozstał się z kolegami w 5-ciu Stawach i miał przez Zawrat lub Kozią Przeł. przejść na Halę Gąsienicową. Jak się okazało poszukiwany zmienił plany zszedł Dol. Roztoki do Zakopanego. Gdy ratownicy poszukiwali go w górach a zaniepokojeni koledzy oczekiwali na niego na Hali Gąsienicowej on w najlepsze spał na kwaterze w Zakopanem. W dniu 13.O7. podczas wspinaczki na Zamarłej Turni na drodze Motyki odpadł jeden z taterników doznając (jak się później okazało) niegroźnej kontuzji nogi. Przechodzących przez Kozią Przeł. turystów poprosili o wezwanie pomocy. W międzyczasie kontuzjowany taternik poczuł się na tyle dobrze, ze przy pomocy kolegi zszedł na Kozią Przeł. a stamtąd do Dol. Pustej. Ratownicy, którzy przylecieli na miejsce domniemanego wypadku śmigłowcem nie napotkali żadnego kontuzjowanego taternika. W dniu 18.07. podczas zejścia z Kasprowego na Halę Gąsienicowa kontuzji nogi doznała 40-letnia turystka z Gdyni. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala. W dniu 19.07 ze Skupniowego Upłazu przetransportowano śmigłowcem do szpitala angielską turystkę, która w wyniku upadku doznała kontuzji nogi. W dniu 24.07. na progu Zmarzłego Stawu kontuzji nogi doznała 18-letnia turystka z Białorusi. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 29.07.na Przeł. pod Kopą Kondracką kontuzji nogi doznała 25-letnia turystka z Białegostoku. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 29.07. w Dol. Strążyskiej kontuzji kolana doznała 15-letnia turystka z Końskich. Poszkodowaną przetransportowano do szpitala. W dniu 29.07. po zakończonej wspinaczce na Hińczowej Turni dwójka taterników z Warszawy wracała w kierunku Mięguszowieckiej Przeł. pod Chłopkiem. W pewnym momencie jednemu z nich spadł na stronę płd. plecak. Taternicy rozdzielili się. Jeden z nich zaczął schodzić po plecak a drugi podążył w kierunku przełęczy, gdzie mieli się razem spotkać. Ponieważ na przełęczy nie pojawiał się długo kolega, który zszedł po plecak, jego partner zszedł do Morskiego Oka i zawiadomił o powyższym TOPR. Rozpoczęto nocne poszukiwania. Wczesnym rankiem do poszukiwań włączono śmigłowiec. Na poszukiwanego natrafiono nad Hińczowym Stawem. Jak się okazało Paweł F. z Warszawy podczas zejścia po plecak doznał kontuzji kolana. Mimo nawoływań nie udało mu się porozumieć z partnerem. Zszedł jakoś nad Hińczowy Staw i tam spędził noc w oczekiwaniu na pomoc. Kontuzjowanego taternika śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 29.07. w Szarym Żlebie na szlaku na Małołączniak zasłabła 37-letnia Danuta K. Z Warszawy. Ratownicy desantowali się z pokładu śmigłowca w pobliżu oczekującej na pomoc turystki. Po zapakowaniu w nosze francuskie została ona wciągnięta windą na pokład śmigłowca i przetransportowana do szpitala. W dniach 31.07.-2.08. poszukiwano 72-letniej mieszkanki Zakopanego, która dnia poprzedniego wybrała się na samotną wycieczkę na Trzydniowiański Wierch z zamiarem powrotu przez Dolinę Jarząbczą. Mimo włączenia do poszukiwań śmigłowca oraz ratowników z Horskiej Służby którzy prowadzili poszukiwania po płd. stronie Tatr nie udało się odnaleźć poszukiwanej. W dniu 3.08. do TOPR zadzwonił mąż poszukiwanej z informacją, że żona wróciła o 3.00 do domu. Jak się okazało pani K. Zeszła na stronę słowacką tam przez 3 dni błądziła po dolinach by na końcu znaleźć się w Dolinie Cichej. Mimo braku jedzenia i załamania pogody jakie nastąpiło w tym czasie pani K. przeżyła tą wycieczkę w zadziwiająco dobrej formie. W dniu 31.07. podchodząc szlakiem na Zawrat utknęła w trudnym dla niej terenie 42-letnia Beata R. Z Warszawy. przybyli na pomoc ratownicy pomogli jej wydostać się z opresji. W dniu 1.08. w godz. wieczornych powiadomiono ratownika dyżurnego na Hali Gąsienicowej, że na szlaku z Doliny Pańszczycy oczekuje na pomoc osłabiona młoda turystka. Po nakarmieniu i podaniu środków wzmacniających ratownicy doprowadzili 18-letnią turystkę z Łodzi do schroniska na Hali Gąsienicowej. W dniu 4.08. dwójka taterników: Joanna C. Z Katowic i Maciej B. z Aleksandrowa K. wspinała się drogą Świerza. Podczas wychodzenia z „Załupy” idąca jako pierwsza Joanna C. odpadła. Mimo lotnej asekuracji i wyrwania jednego z przelotów partner wyasekurował 15 m. odpadnięcie. Joanna w wyniku upadku doznała niegroźnej kontuzji. Prowadzenie przejął partner. Na ostatnim wyciągu niemający punktów asekuracyjnych Maciej B. odpadł z ruchomym blokiem z około 15 m. nad stanowiskiem. Partnerka utrzymała lot ale Maciej B. w wyniku upadku i uderzenia głową stracił na około 1 godz. przytomność. Partnerka zaczęła wzywać pomocy. Załamanie pogody, gwałtowna burza utrudniały zlokalizowanie miejsca skąd i kto wzywa pomocy. Na ratunek wystartował śmigłowiec ale w trudnych warunkach nie był w stanie dolecieć do M. Oka. Ratownicy wyruszyli więc z Zakopanego samochodem. W międzyczasie Maciej B. odzyskał przytomność i przy pomocy partnerki doszedł do stanowiska gdzie już razem oczekiwali na pomoc. Pogoda uległa częściowej poprawie tak, że śmigłowiec mógł wystartować z kolejną grupą ratowników do M. Oka. Utrzymujące się jednak chmury w partiach szczytowych nie pozwalały z pokładu śmigłowca zlokalizować taterników. Śmigłowiec wylądował na morenie M. Oka i oczekiwał na poprawę pogody. Ratownicy próbowali nawiązać kontakt z taternikami z Bandziocha oraz ze szlaku na Przeł. pod Chłopkiem. Następuje chwilowa poprawa pogody udaje się zlokalizować oczekujących na pomoc taterników w kopule szczytowej Mięguszowieckiego. Staruje śmigłowiec. Ratownik zostaje opuszczony windą do taterników „zakłada im specjalną uprząż i kolejno zostają oni wciągnięci na pokład śmigłowca. Śmigłowiec odlatuje do Zakopanego a góry znów zasnuwają się chmurami. Nadchodzi kolejna burza. W dniu 4.08 z Grzybowca przetransportowano turystkę z kontuzją nogi. W nocy z 5/6.08. poszukiwano dwójki taterników, którzy nie powrócili ze wspinaczki na Zamarłej Turni. Wczesnym ranem do poszukiwań włączono śmigłowiec. W trakcie poszukiwań okazało się, że poszukiwani najprawdopodobniej waletowali w Murowańcu i zapomnieli się wypisać po powrocie ze wspinaczki a waletowanie nie pozwalało na zlokalizowanie ich w schronisku. W dniu 6.08. z Karczmiska przetransportowano do szpitala 22-letnią zakopiankę, która idąc na Halę Gąsienicową doznała kontuzji nogi. W nocy z 6/7.08, spod Zachodu Grońskiego sprowadzono do M. Oka i przetransportowano do szpitala 33-letniego taternika z kontuzją barku. W dniu 6.08. z Doliny Białego do szpitala przetransportowano turystkę, która podczas wycieczki straciła przytomność. W dniu 6.06 w Dolinie Strążyskiej zasłabła 57 letnia turystka z Gliwic. Ze względu na jej poważny stan do szpitala przetransportowano ją śmigłowcem. W dniu 8.08. podczas wycieczki na trasie Kasprowy - Przeł. pod Kopą Kondracką, kontuzji nogi doznał 15-letni Marcin K. z Warszawy. Poszkodowanego w noszach francuskich przetransportowano na Kondratową, skąd dalej samochodem do szpitala. W dniu 10.08. w rejonie Hali Upłaz kontuzji nogi doznał 15-letni turysta z Poznania. Poszkodowanego śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 10.08. w rejonie Świnickiej Przeł. kontuzji nogi doznała 36-letnia turystka z Bydgoszczy. Poszkodowaną po wciągnięciu windą na pokład śmigłowca przetransportowano do szpitala. W dniu 10.08. w godz. wieczornych w rejonie Zgorzeliska poszukiwano upośledzonego 59-letniego mężczyzny, który wyszedł rano do lasu. W trakcie poszukiwań mężczyzna sam dotarł do hotelu. W dniu 11.08. poinformowano Centralę TOPR, że na Twardym Upłazie jest turystka z kontuzjowaną nogą. W rejon wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Mimo penetracji całego szlaku nie natrafiono na nikogo kto potrzebowałby pomocy. W dniu 12.08. podczas podejścia szlakiem przez Jaworzynkę zasłabła turystka z Koszalina. Poszkodowaną śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W nocy z 14/15.08. poszukiwano dwójki taterników, którzy nie powrócili ze wspinaczki drogą Surdela na Mięguszowiecki Szczyt Wielki. Rano okazało się, że taternicy biwakowali na wierzchołku, nie widząc ani nie słysząc poszukujących ich ratowników. W dniu 15.08. podczas wspinaczki drogą Komarnickich na Zamarłej Turni odpadł na drugim wyciągu 23-letni taternik z Krakowa. W wyniku kilkunastometrowego lotu doznał on ogólnych mocnych potłuczeń. Partner opuścił kolegę do podstawy ściany skąd został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przewieziony do szpitala. W dniu 15.08. podczas wspinaczki na „Sprężynie” na zach. ścianie Kościelca utknął jeden z taterników. Nie mogąc poradzić sobie z trudnościami drogi zaczął wzywać pomocy. Przybyli śmigłowcem ratownicy zostają opuszczeni windą na Zachód Kościelcowy. Po założeniu stanowiska jeden z ratowników zostaje opuszczony do oczekującego na pomoc taternika i zwozi go do podstawy ściany. W dniu 18.08.Centrala TOPR otrzymała informację, że poniżej Przeł. pod Kopą Kondracką zasłabła turystka. Ratownicy desantują się z pokładu śmigłowca tuż przy oczekującej na pomoc turystce. Po zapakowaniu w nosze francuskie zostaje ona wciągnięta windą na pokład śmigłowca i przetransportowana do szpitala. W dniu 18.08. podczas wspinaczki na Zamarłej Turni odpadł na pierwszym wyciągu i spadł na piargi po wyrwaniu części przelotów 19-letni taternik z Gliwic. W wyniku upadku doznał on urazu głowy i ogólnych mocnych potłuczeń. Ratownicy przybyli na miejsce wypadku śmigłowcem, desantowali się tuż przy poszkodowanym.Po udzieleniu mu I pomocy windą wciągnięto go na pokład śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W dniu 18.08. w godz. popołudniowych podczas zejścia z Giewontu w kierunku Grzybowca kontuzji nogi doznała 21-letnia mieszkanka Stargardu Sz. Poszkodowaną w noszach francuskich zniesiono do Dol. Strążyskiej a stamtąd samochodem przetransportowano do szpitala. W dniu 19.08. podczas wycieczki na Giewont w rejonie Piekiełka zasłabła 21-letnia mieszkanka woj. bielskiego. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W dniu 19.08. podczas wspinaczki Filarem Grońskiego na Żabią Turnię Mięguszowiecką odpadła na III wyciągu wykonując około 15 m. lot Joanna K. taterniczka z Krakowa. W wyniku upadku doznała kontuzji ręki i ogólnych potłuczeń. Partnerzy opuścili ją do podstawy ściany skąd śmigłowcem po wciągnięciu jej windą na pokład została przewieziona do szpitala. Do tragicznego wypadku doszło w dniu 19.08 na szlaku z Przeł. między Kopami a Dol. Jaworzynki. Schodzący tamtędy 51-letni Bernard Roszak z Poznania poślizgnął się i upadł uderzając głową w kamień. W wyniku odniesionych obrażeń głowy mimo prowadzonej akcji reanimacyjnej przez przechodzącego tamtędy lekarza turysta zmarł. Przybyłym na miejsce ratownikom pozostało tylko przetransportowanie zwłok. W dniu 20. 08.podczas podejścia Żlebem Kulczyńskiego zgubił szlak i wszedł w Rysę Zaruskiego 26-letni Grzegorz Z. Utknął w trudnym miejscu i zaczął wzywać pomocy. Do oczekującego na pomoc turysty został z pokładu śmigłowca na windzie opuszczony ratownik. Założył on turyście specjalną uprząż i razem zostali wciągnięci do śmigłowca. Cała wyprawa ratunkowa od chwili zawiadomienia trwała pół godziny. W dniu 20.08. z Nowej Roztoki przetransportowano do szpitala 23-letnią turystkę ze Szczecinka z dolegliwościami układu krążenia. W dniu 22.08. znad Czarnego Stawu Gąsienicowego przetransportowano do szpitala 19-letnią turystkę z Legnicy z kontuzją nogi. W dniu 27.08. ze szlaku na Stoły przetransportowano do szpitala turystkę z kontuzją nogi. W dniu 28.08. około godz. 19.00 poinformowano Centralę TOPR, że powyżej Czarnego Stawu z okolic szlaku na Rysy słychać wołanie o pomoc. Z pokładu śmigłowca w trudnym terenie poniżej Buli pod Rysami dostrzeżono turystę wzywającego pomocy. Z pokładu śmigłowca do turysty opuszczony został ratownik, który po założeniu turyście specjalnej uprzęży ratunkowej, został wraz z turystą wciągnięty na pokład śmigłowca. Jak się okazało 17-letni Piotr H. z Krakowa schodząc z Rysów, na wysokości Buli pod Rysami zaczął schodzić wprost w dół zamiast szlakiem. Utknął w trudnym terenie i zaczął wzywać pomocy. W dniu 2.09. pracownicy TPN natknęli się w Dol. Małej Łąki na będące w stanie rozkładu zwłoki N N kobiety. Znalezione przy niej puste fiolki po lekarstwach wskazywały na śmierć samobójczą. W dniu 6.09. poinformowano Centralę TOPR, że na Jarząbczym Wierchu znajduje się wyczerpana młoda turystka, której towarzyszą trzej koledzy. Ratownicy udają się na Jarząbczy W. śmigłowcem. Nie napotykają tam nikogo kto potrzebowałby pomocy. Alarm okazał się zbędny. W dniu 10,09. Przy bardzo kiepskiej pogodzie, wietrze, opadach śniegu, częściowo zalodzonym szlaku, na Rysy wybrała się grupa turystów. Podczas zejścia z grani do „Rysy” spadła 35-letnia turystka angielska. W wyniku ponad 30 m. upadku doznała kontuzji głowy i ogólnych potłuczeń. Zatrzymała się ona w śnieżnej zaspie tuż nad progiem Rysy. Na grani w miejscu upadku pozostał mąż poszkodowanej oraz polska turystka 21-letnia Magdalena S. Jej partner zszedł do M. Oka zawiadomić wypadku. Dotarł tam około godz. 17.00. Lotna pogoda umożliwiła transport śmigłowcem pierwszej grupy ratowników. Desantują się oni w pobliżu miejsca wypadku i rozpoczynają wyciąganie angielskiej turystki z Rysy na Grzędę - na szlak by tamtędy transportować ramią do Morskiego Oka. Oprócz rannej angielki trzeba sprowadzać również jej męża oraz wyziębioną polską turystkę, która przy poszkodowanej oczekiwała na nadejście pomocy. Trudne warunki, ciemność, konieczność asekuracji schodzących bardzo wolno turystów powodują, że zejście do M. Oka trwa prawie do godz. 4.00. Z Morskiego Oka ranną turystkę zabiera karetka pogotowia. W dniu 13.09. podczas eksploracji Jaskini Wielkiej Śnieżnej przez 5-cio osobową grupę speleologów słowackich doszło do wypadku. Poręczujący jaskinię Basco Attila podczas zjazdu do Studni Wiatrów na skutek pomyłki w kolejności lin i braku węzła na linie spadł około 30m. (wyjechał z liny) ponosząc śmierć na miejscu. Wiadomość o wypadku dotarła do Centrali TOPR w dniu 14.09. po godz. 17.00. Wyciąganie zwłok słowackiego speleologa z głębokości -550 m. trwało do dnia 16.09. do godz. wieczornych. W wyprawie ratunkowej wzięło udział 22 ratowników. W dniu 19,09. w rejonie Przeł Karb kontuzji nogi doznała 26-letnia turystka z Gliwic. Poszkodowaną śmigłowcem przetransportowano do zakopiańskiego szpitala. W dniu 20.09. na szlaku z Grzybowca do Dol. Strążyskiej zasłabła 43-letnia turystka z Krakowa. Turystkę w noszach francuskich zniesiono prawie do wylotu doliny i dalej samochodem przetransportowano do szpitala. W dniu 26.09. doszło do tragicznego wypadku, który żałobą okrył ratowników TOPR. Będący na dyżurze w Morskim Oku Janusz Śmiałek będąc na patrolu w rejonie Białczańskiej Przeł. Wyżniej poślizgnął się na zalodzonych skałach spadł około 150 m. do Dol. Żabich Stawów Białczańskich ponosząc śmierć na miejscu. W dniu 29.09. na samotną wycieczkę na Giewont Żlebem Kirkora wybrał się 26-letni Eryk K. Podczas pokonywania trzeciego progu spadł ok. 12 m. doznając otwartego złamania obu nóg i urazu głowy. Jego wołanie o pomoc usłyszeli turyści, którzy powiadomili TOPR. Na miejsce wypadku ratownicy dolecieli śmigłowcem i desantowali się w pobliżu miejsca wypadku. Po zaopatrzenia rannego umieszczono w noszach francuskich.Ranny przez śmigłowiec został zabrany z miejsca wypadku i przetransportowany do szpitala. W dniu 7.10 z Doliny Małej Łąki w godz. wieczornych przetransportowano 80-letnią niemiecką turystkę, która osłabła tak, że nie była w stanie kontynuować wycieczki o własnych siłach. W dniu 11.10. podczas wycieczki na Rysy na wysokości Buli pod Rysami kontuzji nogi doznała 44-letnia turystka z Warszawy. Ponieważ do wypadku doszło w godz. popołudniowych transport rannej trwał do późnych godz. nocnych. W dniu 13.10. w godz. wieczornych poinformowano Centralę TOPR „że w rejonie Pieca widać światła, tak jakby wzywano pomocy. Ratownicy „którzy wyruszyli w tamten rejon nie napotkali nikogo. Tak więc alarm okazał się zbędny. W dniu 16.10. ze szlaku na Kondratową przetransportowano do szpitala 57-letnią turystkę z Siedlec, która upadając doznała kontuzji nogi. W dniu 9.11. Policja powiadomiła Centralę TOPR, że na Nosal udała się w celach samobójczych 26-letnia turystka. Ratownicy odnajdują dziewczynę pod pierwszymi skałkami nad Przeł. Obłaz. Ma poranioną głowę, przyznaje, że zażyła sporą dawkę leków. Szybki transport do szpitala i odpowiednie zabiegi lekarskie ratują jej życie. Przyczyną tak drastycznego kroku były kłopoty rodzinne. W dniu 13.12. powiadomiono Centralę TOPR, że w schronisku w 5-ciu Stawach znajduje się kontuzjowany turysta, który wymaga transportu w dół, gdyż nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Po przybyciu na miejsce okazało się, że Adam G. Z Gdańska wraz z dwoma kolegami w dniu poprzednim wybrali się na Kozi W. Powrót postanowili przyspieszyć metodą „dupozjazdów” żlebem wprost nad Wielki Staw, na dodatek w rakach. Po kilkudziesięciu m. zjazdów podcięli lawinę. z którą zaczęli spadać w dół. Partnerom Adama G. Udało się wydostać poza główny tor lawiny i zatrzymać. On zaś spadł z lawiną około 300m. Na szczęście został tylko częściowo przysypany. W wyniku tak długiego i szybkiego „ zjazdu „ z lawiną przez skalne progi żlebu doznał kontuzji obu stawów skokowych. Partnerzy dotransportowali go do schroniska a następnego dnia zawiadomili TOPR. W dniu 14.12. około godz. 2 1.00 z Betlejemki dociera do TOPR informacja, że ze wspinaczki na wschodniej ścianie Kościelca nie powróciła dwójka taterników z Krakowa - Andrzej Mucha i Piotr Kasprzyk. Nocne patrole prowadzone w trudnych warunkach atmosferycznych i śniegowych przy bardzo ograniczonej przez mgłę widoczności nie przyniosły rezultatu. Nie udało się nawiązać kontaktu z poszukiwanymi ani natrafić na ich ślad. Rano w dniu 15.12. wyruszono ponownie na poszukiwania. O godz. 10.45. na płd. brzegu Czarnego Stawu w lawinisku ratownicy odnajdują zwłoki dwóch poszukiwanych taterników. Z obserwacji poczynionych na miejscu wypadku wynika, że taternicy wspinali się na drodze WHP nr 113. Na drugim wyciągu prowadzący podcina lawinę. Masy śniegu wyrywają asekurującego wraz ze stanowiskiem i obaj z lawiną spadają aż nad Czarny Staw ginąc na miejscu. W dniu 14.12. po obfitych opadach śniegu TOPR ogłosił III stopień zagrożenia lawinowego. W dniu 27.12. telefonem komórkowym z Dziurawej Przeł. od bezpośredniego świadka wypadku do Centrali TOPR dociera informacja, że z przeł. do Dol. Jamnickiej spadł około 200 m. Wojciech M. z Warszawy. Na miejsce wypadku ratownicy lecą śmigłowcem. Desantują się na Dziurawej Przeł. „dochodzą do poszkodowanego. Po zaopatrzeniu rannego śmigłowiec przyziemia w pobliży miejsca wypadku, zabiera poszkodowanego i przewozi do szpitala. Ranny w nogę turysta w godz. od wypadku zostaje przekazany w ręce lekarzy. W dniu 27.12. podczas zejścia z Rysów (w rakach) potknął się i spadł około 200 m., zatrzymując się w rejonie Buli pod Rysami, Wacław S -turysta z Bielska. W wyniku upadku doznał bolesnej kontuzji kolana. Ponieważ wypadek zdarzył się w godz. Późno popołudniowych ze względu na zapadające ciemności nie można było użyć śmigłowca. Akcja ratunkowa prowadzona w sposób klasyczny trwała do późnych godzin nocnych. O godz. 20.10. w dniu 28.12. poinformowano Centrale TOPR, że ze wspinaczki na płd. ścianie Kozich Czub nie powrócił dwuosobowy zespół taterników. Po godz. 22.0. patrol, który wyruszył z 5-ciu Stawów nawiązał kontakt głosowy z poszukiwanymi taternikami. Okazało się, że są oni na grani Kozich Czub nic im nie jest, ale nie potrafią sami zejść i proszą o pomoc. Po całonocnej akcji ratunkowej prowadzonej w trudnych warunkach atmosferycznych, przy dużym zagrożeniu lawinowym taterników sprowadzono do Dol. 5-ciu Stawów. W 1997 roku doszło w Tatrach do: 18 wypadków taternickich 196 wypadków narciarskich 6 wypadków lawinowych 2 wypadków jaskiniowych Ratowano 512 osób z których: zginęło 16 osób rannych zostało 325 osób w tym 168 ciężko poszukiwano 33 osoby 141 osób uległo zachorowaniom W celu niesienia pomocy zorganizowano 112 wieloosobowych wypraw ratunkowych (w tym 61 z użyciem śmigłowca), oraz 340 akcji. W sumie z gór zwieziono śmigłowcem 157 osób. Adam Marasek Data utworzenia: 06/12/2008 : 09:11 Komentarze
|
|
Historia Taternictwa
Góra