|
Kroniki TOPR - Kroniki 2005 cd..
ciąg dalszy Kronik 2005
1.09. o godz. 15.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą z Pośredniego Granata spadł kilka m jego dziadek i stracił przytomność. Startuje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantują się o 15.30 w pobliżu miejsca wypadku. Okazuje się, że 77-letni turysta z Bochni odzyskał już przytomność, ale jest mocno poobijany, ma ranę głowy . Jest podejrzenie urazu kręgosłupa. Ratownicy udzielają mu I pomocy. Po zaopatrzeniu ranny turysta zostaje ułożony w noszach francuskich i bezpośrednio z miejsca wypadku zostaje windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. Prawdopodobną przyczyną upadku było poślizgnięcie lub chwilowe osłabienie. 5.09. podczas wycieczki do Morskiego Oka zasłabł i stracił przytomność 58-letni turysta Ryszard Adamczyk z Rybnika. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca zdarzenia lekarz i ratownicy przejęli reanimację od turystów, którzy prowadzili ją od kilku minut. Intensywne zabiegi reanimacyjne prowadzone na miejscu zdarzenia jak i w śmigłowcu podczas transportu do szpitala nie przyniosły rezultatu. Turysta zmarł. Jak się okazało chorował on na serce . Zbyt forsowna jak na wiek i stan zdrowia turysty wycieczka okazała się ostatnią. 6.09. na prośbę Policji prowadzono w masywie Krokwi poszukiwania za 19-letnim Łukaszem M. z Kościelisk. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Tego samego dnia o godz. 12.25 do TOPR dociera informacja o wypadku w rejonie Świnickiej Przeł. Jak poinformowali turyści- świadkowie wypadku, starszy turysta schodząc poślizgnął się i upadł kilkanaście m stromym skalistym terenem. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca wypadku ratownicy udzieli rannemu w głowę, ramiona i podudzia turyście I pomocy. Następnie turysta został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. 8.09. o godz. 14.20 do TOPR dotarła informacja, że w Dolinie Białego upadła doznając urazu klatki piersiowej 56-letnia turystka z Bydgoszczy. Ranną przetransportowano do szpitala. W trakcie działań ratowniczych w Dolinie Białego kolejne wezwani o pomoc. Na Ścieżce Nad Reglami poniżej Czerwonej Przeł. poważnie zasłabła 60-cio letnia turystka z Jasła. Kolejna ekipa ratowników wyruszyła z Centrali w tamten rejon. Po dotarciu do oczekującej na pomoc turystki zaaplikowano jej stosowne leki i w noszach francuskich zniesiono do wylotu Dol. Białego i stamtąd samochodem przewieziono do szpitala. 9.09. podczas zejścia z Hali Gąsienicowej będąc poniżej Karczmiska 63-letnia turystka z Katowic przewróciła się doznając kontuzji nogi. Wezwani na pomoc ratownicy przetransportowali ranną turystkę do szpitala. 10.09. podczas zejścia do Dol. Jaworzynki poślizgnęła się, upadła doznając kontuzji nogi 59-letnia turystka z Grójca. Ratownicy po zaopatrzeniu znieśli ranną turystkę w noszach francuskich do Dol. Jaworzynki i dalej samochodem przewieźli do szpitala. 11.09. o godz. 9.50 turyści poinformowali TOPR, że w górnej części Bandziocha na szlaku zasłabł i stracił przytomność starszy mężczyzna. Staruje śmigłowiec z lekarzem TOPR i ratownikami. Desantują się oni w rejonie miejsca wypadku i zaraz przejmują reanimację od prowadzących ją turystów. Intensywne zabiegi reanimacyjne prowadzone są na miejscu i po wciągnięciu turysty na pokład śmigłowca, którym zostaje on przetransportowany do szpitala. Prowadzone w szpitalu dalsze zabiegi reanimacyjne nie przynoszą rezultatu. 59-letni turysta z Łodygowic Wiesław Zawisza zmarł. 12.09. będąca na szlaku w rejonie Suchego Kondrackiego W. turystka upadła doznając bolesnej kontuzji kolana. Turystkę bezpośrednio z miejsca wypadku śmigłowcem przetransportowano do szpitala. O wyjątkowym pechu może mówić turysta z Bydgoszczy, który w dniu 12.09. będąc na Zawracie chciał zrobić efektowne zdjęcie. W tym celu wspiął się na występ skalny w ścianie Zawratowej Turni na wysokość około 3 m. W trakcie robienia zdjęcia spadł tak niefortunnie, że doznał urazu miednicy, klatki piersiowej i ogólnych mocnych potłuczeń. Wezwani na pomoc ratownicy desantowali się z pokładu śmigłowca na grani Małego Koziego W. Po dojściu do poszkodowanego zaopatrzono go, umieszczono w noszach francuskich , przeniesiono w dogodne miejsce skąd został wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. 16.09. podczas podejścia na Zawrat turystka idąca w butach typu adidas poślizgnęła się na mokrych skałach, upadła doznając złamania nogi w podudziu. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Silny wiatr uniemożliwił dolot bezpośrednio w rejon wypadku. Ratownicy desantowali się na morenie Czarnego Stawu i dalej pieszo udali się do oczekującej na pomoc turystki. Po dotarciu na miejsce udzielono jej I pomocy. Następnie w noszach francuskich zniesiono ją do Murowańca skąd samochodem została przewieziona do szpitala. 18.09. wędrując szlakiem pomiędzy Halą Gąsienicową a Polaną Waksmundzką 51-letnia turystka ze Świętochłowic upadła doznając bolesnej kontuzji nogi. Przybyli na miejsce wypadku ratownicy zaopatrzyli ranną turystkę. Następnie w noszach francuskich przetransportowali ją na Polanę Waksmundzką skąd pojazdem ATV a potem samochodem przewieziono ją do szpitala. W trakcie wyprawy w rejon Polany Waksmundzkiej do TOPR dociera informacja o wypadku na szlaku z Hali Gąsienicowej na Zawrat. Jak się okazało 63-letnia turystka z Olsztyna upadła doznając kontuzji łuku brwiowego, zadrapań i lekkich potłuczeń. Na pomoc wyruszył patrol ratowników z Murowańca. Po udzieleniu rannej turystce I pomocy sprowadzono ją na Halę Gąsienicową skąd samochodem przewieziono ją do szpitala. 19.09. o godz. 15-tej do TOPR dotarła informacja o wypadku w Żlebie Kulczyńkiego. Turystka schodząc w dół poślizgnęła się na mokrych skałach upadła łamiąc rękę. W takim stanie nie była w stanie samodzielnie schodzić i asekurować się na łańcuchach. Ponieważ pogoda uniemożliwiała użycie śmigłowca, na pomoc z Murowańca wyruszył patrol ratowników z zadaniem udzielenia I pomocy i zabezpieczeniu kontuzjowanej turystki. Równocześnie z Centrali wyruszyła ekipa ratowników z zadaniem pomocy w transporcie rannej turystki. O godz. 16.40 ratownicy docierają do turystki, udzielają jej I pomocy i asekurując zaczynają sprowadzać w dół. Do pomocy włącza się ekipa ratowników przybyłych z Zakopanego. O godz. 19.40 ratownicy wraz z turystką docierają do Murowańca skąd do szpitala przewozi turystkę samochód. 21.09. o godz. 8.55 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest w Dolince Buczynowej. Upadając doznał kontuzji nogi i nie może iść o własnych siłach. Prosi o pomoc. Ze schroniska w 5-ciu Stawach na pomoc wyrusza patrol ratowników. O 9.45 docierają do kontuzjowanego turysty i udzielają mu I pomocy. Ponieważ jest „nielotna” pogoda nie można użyć śmigłowca. Ratownicy transportują turystę do schroniska w Stawach. Z Zakopanego do 5-ciu Stawów wyrusza kolejna ekipa ratowników, którzy transportują turystę ze schroniska w Stawach na Wodogrzmoty i dalej samochodem do szpitala. 25.09. o godz. 15-tej z Kasprowego zadzwonił do TOPR zdenerwowany słowacki turysta informując, że będąc na wierzchołku Świnicy wraz z żoną byli świadkami samobójczego skoku młodego człowieka na płn. stronę, a później usłyszeli kilka uderzeń o skały. Człowiek ten był ubrany w białą koszulkę. On wraz z żoną zeszli na Kasprowy by przekazać tę informację do TOPR. W tamten rejon ratownicy lecą śmigłowcem. Pułap chmur nie pozwala na spenetrowanie płn. ściany Świnicy. Ratownicy desantują się na Świnickiej Przeł. i trawersują płn ścianę Zachodem. Druga grupa ratowników desantuje się na pod Niebieską Przeł. skąd dochodzi do Żlebu NE a następnie nim w stronę wierzchołka. Tam natrafiają na zwłoki samobójcy. Po zapakowaniu do noszy systemem improwizacji opuszczają je w dół do podstawy ściany. Tam dalszy transport przejmuje kolejna grupa ratowników, która znosi ciało na Halę Gąsienicową. Stamtąd samochodem transport zwłok na Brzeziny. Samobójczą śmiercią zginął 27-letni krakowianin Paweł Pastisz. 26.09. podczas zejścia z Hali Gąsienicowej na Skupniowym Upłazie w wyniku upadku kontuzji nogi doznała 51-letnia turystka z Łodzi. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 26.09. podczas zejścia z Zawratu poślizgnęła się na mokrym odcinku szlaku, upadła kilka m doznając kontuzji nogi 55-letnia turystka z Warszawy. Na ratunek ratownicy polecieli śmigłowcem . Przewalające się mgły uniemożliwiły dolot bezpośrednio w rejon wypadku. Ratownicy desantowali się w rejonie Zmarzłego Stawu i dalej pieszo doszli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu włożyli ją w nosze francuskie. Na moment ustąpiły mgły, tak że możliwe było podebranie turystki na pokład śmigłowca bezpośrednio z miejsca wypadku. Całą akcję zakończono już w zapadającym zmroku. 3.10.o godz. 14.45 do TOPR dociera informacja o wypadku w rejonie Siwej Przełęczy. Jak się okazało 56-letni turysta z Niemiec poślizgnął się na mokrych skałach, upadł łamiąc nogę. Na miejsce wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu oczekującego na pomoc turysty ratownicy zaopatrzyli go i następnie w noszach francuskich bezpośrednio z miejsca wypadku turysta został wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. 8.10. w godzinach popołudniowych z Małołączniaka do szpitala przetransportowano śmigłowcem turystę, który w wyniku poślizgnięcia i upadku doznał bolesnej kontuzji kolana. 8.10. o godz. 10.35 do TOPR zadzwonił jeden z turystów z informacją, że przed chwilą z Koziej Przeł. Wyżniej do Dol. Pustej spadł ich kolega. Staruje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy dostrzegają leżące ciało u wylotu żlebu spadającego z Koziej Przeł. Wyżniej do Dol. Pustej. Desantują się w pobliżu przez zjazd na linie i dochodzą na miejsce wypadku. Lekarz TOPR stwierdza zgon w wyniku odniesionych obrażeń spowodowanych około 150 m upadkiem. Ratownikom pozostaje transport ciała 21-letniego Jana Shoena z Krakowa. Nikt z uczestników wycieczki nie widział momentu upadku kolegi. Nie wiadomo czy ukruszył się chwyt, stopień, czy może w tym miejscu skała pokryta była cienką warstwą lodu, której nie zauważył młody człowiek? Wykluczyć na pewno można brak kondycji, doświadczenia, sprawności czy złego ubioru. A może to po prostu przeznaczenie? 9.10. o godz. 16-tej, podczas zjazdu Żlebem Szczerby młodzi zakopiańscy taternicy natknęli się powyżej Blach na będące w stanie rozkładu ludzkie zwłoki. Poinformowali o tym TOPR. O godz. 16.20 z Centrali wyruszyła 6-cio osobowa grupa ratowników, która o godz. 18.20 dociera na miejsce wypadku. Po zapakowaniu ciała i zaporęczowaniu eksponowanych miejsc, ze względu na zapadający zmrok, ratownicy zjeżdżają do Małej Dolinki i powracają do Centrali. Zwłoki dnia następnego systemem improwizacji opuszczono do podstawy żlebu i zniesiono do oczekującego w Dol. Strążyskiej samochodu. Jak się okazało z późniejszych ustaleń Policji, śmierć przez upadek z wysokości poniósł Michał Jurga, którego zaginięcia nikt wcześniej nie zgłaszał do TOPR. 9.10. o godz. 19.20 do TOPR dociera informacja, że gdzieś z rejonu szlaku z 5-ciu Stawów na Krzyżne słychać wołanie o pomoc. Z Centrali wyjeżdża grupa ratowników, z zadaniem zlokalizowania miejsca wypadki i nawiązania kontaktu z poszkodowanym. O godz. 21.10 TOPR otrzymuje informację z Policji, że dodzwonił się do nich turysta informując, że zgubił szlak, jest gdzieś w eksponowanym miejscu w kosówkach. Nie jest w stanie wydostać się o własnych siłach - prosi o pomoc. Z Zakopanego wyjeżdża kolejna grupa ratowników do pomocy w poszukiwaniach i ewentualnym transporcie. Ratownicy z I grupy przeszukują żleb spadający z Krzyżnego do Stawów, nie natrafiając na poszukiwanego turystę. Następnie przeszukują próg Dolinki Buczynowej i tam udaje im się nawiązać kontakt głosowy z turystą. Ratownicy zjeżdżają progiem poprzez eksponowane skałki i łany kosówki. O godz. 3-ciej docierają do oczekującego na pomoc turysty, który jak się okazuje jest w dobrej formie. Asekurując wyprowadzają go na szlak i sprowadzają do schroniska w 5-ciu Stawach. Turysta schodząc wieczorem z Krzyżnego, chciał skrócić sobie drogę, zszedł ze szlaku i progiem Dol. Buczynowej zaczął schodzić w dół. Utknął w eksponowanym miejscu skąd nie mógł już się ruszyć ani w dół ani w górę. 11.10. o godz. 12.45 poinformowano Centralę TOPR, że w rejonie Suchego Kondrackiego W. jest turystka z kontuzją nogi, uniemożliwiającej dalsze wędrowanie. Ratownicy śmigłowcem lecą w rejon wypadku. Desantują się w rejonie Suchych Czub Kondrackich, dochodzą do poszkodowanej. Po zaopatrzeniu w noszach francuskich transportują ją w miejsce gdzie może przyziemić śmigłowiec, którym przewożą ranną turystkę do szpitala. 19.10. poinformowano TOPR, że dnia 14.10 wyszła z domu i dotychczas nie powróciła 19-letnia mieszkanka Zakopanego Milena N. Na podstawie rozmów z kolegami ze szkoły, prawdopodobnym okazała się możliwość samobójczej śmierci w rejonie Giewontu. Grupa ratowników wyruszyła na Przełęcz Szczerbę i rozpoczęła zjazdy płn żlebem w dół. Ponieważ było sporo świeżego śniegu, który zasypał wszelkie ślady, nie natrafiono na poszukiwaną dziewczynę. Poszukiwania kontynuowano w dniu 22.10. w Małej Dolince pod płn. ścianami Giewontu. Również tego dnia nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanej. 20.10. o godz. 14,40 do centrali TOPR zadzwonił turysta będący w Dolinie Pańszczycy informując, że słyszy wołanie o pomoc dochodzące z rejonu Buczynowych Turni. O godz. 15.06 staruje śmigłowiec . Z jego pokładu ratownicy lokalizują turystę w okolicach wierzchołka Małej Buczynowej Turni. Jeden z ratowników desantuje się w pobliżu i dochodzi do oczekującego na pomoc turysty. Okazuje się , że turysta jest zdrów i cały, tylko zapchał się w miejsce skąd bał się dalej ruszyć. Ratownik ubiera mu uprząż ewakuacyjną. Turysta wraz z ratownikiem zostaje windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przewieziony do Zakopanego. 22.10. podczas podejścia z Hali Gąsienicowej na Kasprowy W. poważnie zasłabł 71-letni turysta z Malborka. Wezwani na pomoc ratownicy śmigłowcem przetransportowali turystę do szpitala. 29.10. o godz. 20.30 pracownicy schroniska w 5-ciu Stawach poinformowali TOPR, że w żlebie spadającym z Marchwicznej Przeł, mniej więcej w 1/5 wysokości żlebu, ktoś wzywa pomocy. Z Centrali TOPR do 5-ciu Stawów wyrusza ekipa ratowników. O godz. 23-ciej ratownicy nawiązują kontakt głosowy z turystami. Okazuje się, że nic im nie jest tylko utknęli w trudnym terenie. Systemem półek, zachodów i zjazdów ratownicy docierają o godz. 1.15 do oczekujących na pomoc turystów. Po ogrzaniu i nakarmieniu, turyści systemem improwizacji opuszczeni zostają w bezpieczny teren i o godz.6.00 docierają do schroniska w Stawach. Jak się okazało młodzi ludzie ( chłopak z dziewczyną) chcieli się udać z Morskiego Oka przez Świstówkę do 5-ciu Stawów. Zobaczyli osobę podchodzącą Marchwicznym Żlebem i myśląc, że tamtędy prowadzi szlak poszli za nią. Po 4 godz. dotarli na Marchwiczną Przeł. Stamtąd zobaczyli schronisko w Stawach i zaczęli w jego kierunku schodzić wprost w dół. Schodząc zgubili plecak z ciepłym ubraniem i jedzeniem. 30.10. z okolic Siodłowej Turni przetransportowano śmigłowcem do szpitala 24-letniego turystę z Bielska Białej, który poważnie zasłabł na szlaku. 5.11. po godz. 15-tej do TOPR zadzwoniła dwójka turystów, informując, że są na Orlej Perci pomiędzy Granatami a Krzyżnym. Na zalodzonym odcinku szlaku poślizgnęli się i spadli kilkanaście m stromym skalistym terenem. Są poobijani. Turystka ma kontuzję ręki a turysta ręki i głowy. Proszą o pomoc. Startuje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy lokalizują turystów po płn. stronie Orlej Baszty. Ratownicy desantują się w pobliżu oczekujących na pomoc turystów. Po zaopatrzeniu turyści w towarzystwie ratowników zostają wciągnięci w trójkątach ewakuacyjnych windą na pokład śmigłowca i przetransportowani do szpitala. Turyści wybrali się Orlą Perć, gdy w tym czasie ten trudny szlak był częściowo zalodzony i zasypany śniegiem. 8.11. w czasie ćwiczeń ratowników prowadzonych w Żlebie Szczerby natrafiono w godzinach popołudniowych na zwłoki poszukiwanej od 14.10 Mileny Nowak z Zakopanego. Ratownicy zabezpieczyli zwłoki i oznaczyli miejsce ich położenia. Dnia następnego grupa ratowników dotarła w to miejsce i systemem improwizacji przetransportowała zwłoki do Małej Dolinki i dalej do Dol. Strążyskiej do oczekującego tam samochodu. Wszystko na to wskazuje , że młoda zakopianka zginęła śmiercią samobójczą. 11.11. o godz. 11.05 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą jego kolega idąc na Kościelec, będąc powyżej Karbu, poślizgnął się na zalodzonych płytach i spadł na stronę zachodnią. Ratownicy na miejsce wypadku lecą śmigłowcem. W trakcie dolotu otrzymują informację od będącego w pobliżu Karbu ratownika, że znalazł zwłoki turysty około 100 m od Karbu. Ratownicy desantują się w rejonie Karbu. Pakują zwłoki do noszy, przenoszą je do miejsca gdzie może przyziemić śmigłowiec , którym transportują zwłoki do Zakopanego. W wyniku poślizgnięcia na zalodzonym odcinku szlaku i około 100 m upadku smierć poniósł 35-letni Tomasz Osielski z Jaworzna. 14.11. po godz. 20-tej do TOPR zadzwonili turyści informując, że zgubili się na zielonym szlaku z Murowańca do Pańszczyckiej Polany. Ponieważ urwał się kontakt telefoniczny i nie można było sprecyzować miejsca, w którym znajdują się turyści, na poszukiwania wyruszyły dwie grupy ratowników: jedna z Murowańca a druga z Psiej Trawki na Pańszczycką Polanę i dalej w kierunku Murowańca. O godz. 23.15. pierwsza grupa ratowników odnajduje turystów niedaleko Pańszczyckiej Polany, sprowadza ich na Psią Trawkę i dalej samochodem przewozi do Zakopanego. 8.12.o godz. 15.05. do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Świnicy. Jest mgła, silny wiatr i w tych warunkach nie może znaleźć drogi zejściowej z wierzchołka. Prosi o pomoc. Na Świnicę wychodzi patrol ratowników pełniących dyżur na Kasprowym Wierchu. Do pomocy w sprowadzeniu turysty z Centrali TOPR wyrusza kolejna grupa ratowników. O godz. 17.50 ratownicy odnajdują turystę na wsch wierzchołku Świnicy. Jest trochę wychłodzony. Po ogrzaniu ratownicy sprowadzają go na Kasprowy W. i dalej kolejką zwożą do Zakopanego. Turysta wybrał się samotnie w trudnych warunkach pogodowych i śniegowych na Świnicę, prawdopodobnie z zamiarem dotarcia do 5-ciu Stawów. Pomylił wierzchołki, wszedł na wsch gdzie nie ma szlaku i nie potrafił z niego zejść. Gdyby nie łączność telefoniczna, turysta mógłby mieć spore problemy z przeżyciem nocy na wierzchołku Świnicy. 17.12. podchodząc Dol. Roztoki 26-letni turysta z Lublina doszedł tylko pod próg stawiarski. Tak opadł z sił, że przez tel. komórkowy poprosił o pomoc. Ratownicy skuterem snieżnym zwieźli zmęczonego i wychłodzonego turystę do schroniska w Roztoce. 18.12. o godz. 13.25 do TOPR zadzwoniła znana ski - alpinistka informując, że idąc na nartach natknęła się w rejonie Rusinowej Polany na częściowo zasypane śniegiem zwłoki mężczyzny. Ratownicy przetransportowali ciało do Zakopanego. Jak się okazało śmierć poniósł 35-letni Dariusz Rylewicz z Lublina. Wyszedł on poprzedniego dnia z kwatery w Zakopanem nie informując dokąd się wybiera. Turysta prawdopodobnie zasłabł lub dostał zawału serca a później zamarzł. 27.12. nie powrócił o godz. alarmowej zespół taterników, który wspinał się na drodze Potoczka na Kopie nad Karbem. W tamten rejon celem nawiązania kontaktu z taternikami wyruszył patrol ratowników z Murowańca. Ratownicy dostrzegli światła schodzących taterników w kosówkach pod płd. stokami Małego Kościelca. Po dotarciu do taterników okazało się, że schodząc z Karbu we mgle i zamieci zeszli ze szlaku i zaczęli brodzić w głębokich śniegach i kosówkach, co znacznie przedłużyło powrót do schroniska. 31.12. ratownicy słowaccy ze Zwierówki poprosili o pomoc w akcji lawinowej w Spalonym Żlebie, gdzie lawina zasypała 8-czeskich turystów. Do Dol. Spalonej ratownicy polecieli śmigłowcem Sokół. Brali udział w akcji poszukiwawczej i akcji reanimacyjnej odkopanych turystów. W tragicznej w skutkach lawinie zginęło 7-czeskich turystów. W czasie działań na Słowacji do TOPR dociera informacja, że w rejonie Wyżniej Polany Kominiarskiej kolki nerkowej uniemożliwiającej dalsze poruszanie się dostał młody mieszkaniec Zakopanego. Ratownicy przetransportowali chorego turystę do szpitala. W 2005 roku doszło do: 278 wypadków turystycznych 1352 wypadków narciarskich 5 wypadków taternickich 1 wypadku jaskiniowego
W wypadkach tych: zginęło lub zmarło 18 osób ciężko rannych zostało 639 osób lżej rannych zostało1101 osób poważnie zachorowało 49 osób W sumie ratowano 1694 osoby w tym 131 z użyciem śmigłowca. Zorganizowano 133 wieloosobowe wyprawy ratunkowe i 1536 akcji Bezpośrednio na akcjach i wyprawach ratownicy spędzili 4777 godzin. Adam Marasek Data utworzenia: 11/12/2008 : 09:17 Komentarze
|
|
Historia Taternictwa
Góra