Kroniki TOPR - Kroniki 2005 cd..

ciąg dalszy Kronik 2005

 

1.09. o godz. 15.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą z Pośredniego Granata spadł kilka m jego dziadek i stracił przytomność. Startuje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantują się o 15.30 w pobliżu miejsca wypadku. Okazuje się, że 77-letni turysta z Bochni odzyskał już przytomność, ale jest mocno poobijany, ma ranę głowy . Jest podejrzenie urazu kręgosłupa. Ratownicy udzielają mu I pomocy. Po zaopatrzeniu ranny turysta zostaje ułożony w noszach francuskich i bezpośrednio z miejsca wypadku zostaje windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. Prawdopodobną przyczyną upadku było poślizgnięcie lub chwilowe osłabienie.


 

5.09. podczas wycieczki do Morskiego Oka zasłabł i stracił przytomność 58-letni turysta Ryszard Adamczyk z Rybnika. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca zdarzenia lekarz i ratownicy przejęli reanimację od turystów, którzy prowadzili ją od kilku minut. Intensywne zabiegi reanimacyjne prowadzone na miejscu zdarzenia jak i w śmigłowcu podczas transportu do szpitala nie przyniosły rezultatu. Turysta zmarł. Jak się okazało chorował on na serce . Zbyt forsowna jak na wiek i stan zdrowia  turysty wycieczka okazała się ostatnią.


 

6.09. na prośbę Policji prowadzono w masywie Krokwi poszukiwania za 19-letnim Łukaszem M. z Kościelisk. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu.


Tego samego dnia o godz. 12.25 do TOPR dociera informacja o wypadku w rejonie Świnickiej Przeł. Jak poinformowali turyści- świadkowie wypadku, starszy turysta schodząc poślizgnął się i upadł kilkanaście m stromym skalistym terenem. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca wypadku ratownicy udzieli rannemu w głowę, ramiona i podudzia turyście I pomocy. Następnie turysta został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala.


 

8.09. o godz. 14.20 do TOPR dotarła informacja, że w Dolinie Białego upadła doznając urazu klatki piersiowej 56-letnia turystka z Bydgoszczy. Ranną przetransportowano do szpitala.


 

W trakcie działań ratowniczych w Dolinie Białego kolejne wezwani o pomoc. Na Ścieżce Nad Reglami poniżej Czerwonej Przeł. poważnie zasłabła 60-cio letnia turystka z Jasła. Kolejna ekipa ratowników wyruszyła z Centrali w tamten rejon. Po dotarciu  do oczekującej na pomoc turystki zaaplikowano jej stosowne leki i w noszach francuskich zniesiono do wylotu Dol. Białego i stamtąd samochodem przewieziono do szpitala.


 

9.09. podczas zejścia z Hali Gąsienicowej będąc poniżej Karczmiska 63-letnia turystka z Katowic przewróciła się doznając kontuzji nogi. Wezwani na pomoc ratownicy przetransportowali ranną turystkę do szpitala.


 

10.09. podczas zejścia do Dol. Jaworzynki poślizgnęła się, upadła doznając kontuzji nogi 59-letnia turystka z Grójca. Ratownicy po zaopatrzeniu znieśli ranną turystkę w noszach francuskich do Dol. Jaworzynki i dalej samochodem przewieźli do szpitala.


 

11.09. o godz. 9.50 turyści poinformowali TOPR, że w górnej części Bandziocha na szlaku zasłabł i stracił przytomność starszy mężczyzna. Staruje śmigłowiec z lekarzem TOPR i ratownikami. Desantują się oni w rejonie miejsca wypadku i zaraz przejmują reanimację od prowadzących ją turystów. Intensywne zabiegi reanimacyjne prowadzone są na miejscu i po wciągnięciu turysty na pokład śmigłowca, którym zostaje on przetransportowany do szpitala. Prowadzone w szpitalu dalsze zabiegi reanimacyjne nie przynoszą rezultatu. 59-letni turysta z Łodygowic Wiesław Zawisza zmarł.


 

12.09. będąca na szlaku w rejonie Suchego Kondrackiego W. turystka upadła doznając bolesnej kontuzji kolana. Turystkę bezpośrednio z miejsca wypadku śmigłowcem przetransportowano do szpitala.


 

O wyjątkowym pechu może mówić turysta z Bydgoszczy, który w dniu 12.09. będąc na Zawracie chciał zrobić efektowne zdjęcie. W tym celu wspiął się na występ skalny w ścianie Zawratowej Turni na wysokość około 3 m. W trakcie robienia zdjęcia spadł tak niefortunnie, że doznał urazu miednicy, klatki piersiowej i ogólnych mocnych potłuczeń. Wezwani na pomoc ratownicy desantowali się z pokładu śmigłowca na grani Małego Koziego W. Po dojściu do poszkodowanego zaopatrzono go, umieszczono w noszach francuskich , przeniesiono w dogodne miejsce skąd został wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala.


 

16.09. podczas podejścia na Zawrat turystka idąca w butach typu adidas poślizgnęła się na mokrych skałach, upadła doznając złamania nogi w podudziu. Na pomoc ratownicy polecieli śmigłowcem. Silny wiatr uniemożliwił dolot bezpośrednio w rejon wypadku. Ratownicy desantowali się na morenie Czarnego Stawu i dalej pieszo udali się do oczekującej na pomoc turystki. Po dotarciu na miejsce udzielono jej I pomocy. Następnie w noszach francuskich zniesiono ją do Murowańca skąd samochodem została przewieziona do szpitala.


 

18.09. wędrując szlakiem pomiędzy Halą Gąsienicową a Polaną Waksmundzką  51-letnia turystka ze Świętochłowic upadła doznając bolesnej kontuzji nogi. Przybyli na miejsce wypadku ratownicy zaopatrzyli ranną turystkę. Następnie w noszach francuskich przetransportowali ją na Polanę Waksmundzką skąd pojazdem ATV a potem samochodem przewieziono ją do szpitala.


 

W trakcie wyprawy w rejon Polany Waksmundzkiej do TOPR dociera informacja o wypadku na szlaku z Hali Gąsienicowej na Zawrat. Jak się okazało 63-letnia turystka z Olsztyna upadła doznając kontuzji łuku brwiowego, zadrapań i lekkich potłuczeń. Na pomoc wyruszył patrol ratowników z Murowańca. Po udzieleniu rannej turystce I pomocy sprowadzono ją na Halę Gąsienicową skąd samochodem przewieziono ją do szpitala.


 

19.09. o godz. 15-tej do TOPR dotarła informacja o wypadku w Żlebie Kulczyńkiego. Turystka schodząc w dół poślizgnęła się na mokrych skałach upadła łamiąc rękę. W takim stanie nie była w stanie samodzielnie schodzić i asekurować się na łańcuchach. Ponieważ pogoda uniemożliwiała użycie śmigłowca, na pomoc z Murowańca wyruszył patrol ratowników z zadaniem udzielenia I pomocy i zabezpieczeniu kontuzjowanej turystki. Równocześnie z Centrali wyruszyła ekipa ratowników z zadaniem pomocy w transporcie rannej turystki. O godz. 16.40 ratownicy docierają do turystki, udzielają jej I pomocy i asekurując zaczynają sprowadzać w dół. Do pomocy włącza się ekipa ratowników przybyłych z Zakopanego. O godz. 19.40 ratownicy wraz z turystką docierają do Murowańca skąd do szpitala przewozi turystkę samochód.


 

21.09. o godz. 8.55 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest w Dolince Buczynowej. Upadając doznał kontuzji nogi i nie może iść o własnych siłach. Prosi o pomoc. Ze schroniska w 5-ciu Stawach na pomoc wyrusza patrol ratowników.  O 9.45 docierają do kontuzjowanego turysty i udzielają mu I pomocy. Ponieważ jest „nielotna” pogoda nie można użyć śmigłowca. Ratownicy transportują turystę do schroniska w Stawach. Z Zakopanego do  5-ciu Stawów wyrusza kolejna ekipa ratowników, którzy transportują turystę ze schroniska w Stawach na Wodogrzmoty i dalej samochodem do szpitala.


 

25.09. o godz. 15-tej z Kasprowego zadzwonił do TOPR zdenerwowany słowacki turysta informując, że będąc na wierzchołku Świnicy wraz z żoną byli świadkami samobójczego skoku młodego człowieka na płn. stronę, a później usłyszeli kilka uderzeń o skały. Człowiek ten był ubrany w białą koszulkę. On wraz z żoną zeszli na Kasprowy by przekazać tę informację do TOPR.  W tamten rejon ratownicy lecą śmigłowcem. Pułap chmur nie pozwala na spenetrowanie płn. ściany  Świnicy. Ratownicy desantują się na Świnickiej Przeł. i trawersują płn ścianę Zachodem. Druga grupa ratowników desantuje się na pod Niebieską Przeł. skąd dochodzi do Żlebu NE a następnie nim w stronę wierzchołka. Tam natrafiają na zwłoki samobójcy. Po zapakowaniu do noszy systemem improwizacji opuszczają je w dół do podstawy ściany. Tam dalszy transport przejmuje kolejna grupa ratowników, która znosi ciało na Halę Gąsienicową. Stamtąd samochodem transport zwłok na Brzeziny. Samobójczą śmiercią zginął 27-letni krakowianin Paweł Pastisz.


 

26.09. podczas zejścia z Hali Gąsienicowej na Skupniowym Upłazie  w wyniku upadku kontuzji nogi doznała 51-letnia turystka z Łodzi. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala.


 

26.09. podczas zejścia z Zawratu poślizgnęła się na mokrym odcinku szlaku, upadła kilka m doznając kontuzji nogi  55-letnia turystka z Warszawy. Na ratunek ratownicy polecieli śmigłowcem . Przewalające się mgły uniemożliwiły dolot bezpośrednio w rejon wypadku. Ratownicy desantowali się w rejonie Zmarzłego Stawu i dalej pieszo doszli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu włożyli ją w nosze francuskie. Na moment ustąpiły mgły, tak że możliwe było podebranie turystki na pokład śmigłowca bezpośrednio z miejsca wypadku. Całą akcję zakończono już w zapadającym zmroku.


 

3.10.o godz. 14.45 do TOPR dociera informacja o wypadku w rejonie Siwej Przełęczy. Jak się okazało 56-letni turysta z Niemiec poślizgnął się na mokrych skałach, upadł łamiąc nogę. Na miejsce wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu oczekującego na pomoc turysty ratownicy zaopatrzyli go i następnie w noszach francuskich bezpośrednio z miejsca wypadku turysta został wciągnięty na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala.


 

8.10. w godzinach popołudniowych z Małołączniaka do szpitala przetransportowano śmigłowcem turystę, który w wyniku poślizgnięcia i upadku doznał bolesnej kontuzji kolana.


 

8.10. o godz. 10.35 do TOPR zadzwonił jeden z turystów z informacją, że przed chwilą  z Koziej Przeł. Wyżniej do Dol. Pustej spadł ich kolega. Staruje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy dostrzegają leżące ciało u wylotu żlebu spadającego z Koziej Przeł. Wyżniej do Dol. Pustej. Desantują się w pobliżu przez zjazd na linie i dochodzą na miejsce wypadku. Lekarz TOPR stwierdza zgon w wyniku odniesionych obrażeń spowodowanych około 150 m upadkiem. Ratownikom pozostaje transport ciała   21-letniego Jana Shoena z Krakowa. Nikt z uczestników wycieczki nie widział momentu upadku kolegi. Nie wiadomo czy ukruszył się chwyt, stopień, czy może w tym miejscu skała pokryta była cienką warstwą lodu, której nie zauważył młody człowiek?

Wykluczyć na pewno można brak kondycji, doświadczenia, sprawności czy złego ubioru. A może to po prostu przeznaczenie?


 

9.10.  o godz. 16-tej, podczas zjazdu Żlebem Szczerby młodzi zakopiańscy taternicy natknęli się powyżej Blach na będące w stanie rozkładu ludzkie zwłoki. Poinformowali o tym TOPR. O godz. 16.20 z Centrali wyruszyła 6-cio osobowa grupa ratowników, która o godz. 18.20 dociera na miejsce wypadku. Po zapakowaniu ciała i zaporęczowaniu eksponowanych miejsc, ze względu na zapadający zmrok, ratownicy zjeżdżają do Małej Dolinki i powracają do Centrali. Zwłoki dnia następnego systemem improwizacji opuszczono do podstawy żlebu i zniesiono do oczekującego w Dol. Strążyskiej samochodu. Jak się okazało z późniejszych ustaleń Policji, śmierć przez upadek z wysokości poniósł Michał Jurga, którego zaginięcia nikt wcześniej nie zgłaszał do TOPR.


 

9.10. o godz. 19.20 do TOPR dociera informacja, że gdzieś z rejonu szlaku z 5-ciu Stawów na Krzyżne słychać wołanie o pomoc. Z Centrali wyjeżdża grupa ratowników, z zadaniem zlokalizowania miejsca wypadki i nawiązania kontaktu z poszkodowanym. O godz. 21.10 TOPR otrzymuje informację z Policji, że dodzwonił się do nich turysta informując, że zgubił szlak, jest gdzieś w eksponowanym miejscu w kosówkach. Nie jest w stanie wydostać się o własnych siłach - prosi o pomoc. Z Zakopanego wyjeżdża kolejna grupa ratowników do pomocy w poszukiwaniach i ewentualnym transporcie. Ratownicy z I grupy przeszukują żleb spadający z Krzyżnego do Stawów, nie natrafiając na poszukiwanego turystę. Następnie przeszukują próg Dolinki Buczynowej i tam udaje im się nawiązać kontakt głosowy z turystą. Ratownicy zjeżdżają progiem poprzez eksponowane skałki i łany kosówki. O godz. 3-ciej docierają do oczekującego na pomoc turysty, który jak się okazuje jest w dobrej formie. Asekurując wyprowadzają go na szlak i sprowadzają do schroniska w 5-ciu Stawach. Turysta schodząc wieczorem z Krzyżnego, chciał skrócić sobie drogę, zszedł ze szlaku i progiem Dol. Buczynowej zaczął schodzić w  dół. Utknął w eksponowanym miejscu skąd nie mógł już się ruszyć ani w dół ani w górę.


 

11.10. o godz. 12.45 poinformowano Centralę TOPR, że w rejonie Suchego Kondrackiego W. jest turystka z kontuzją nogi, uniemożliwiającej dalsze wędrowanie. Ratownicy śmigłowcem lecą w rejon wypadku. Desantują się w rejonie Suchych Czub Kondrackich, dochodzą do poszkodowanej. Po zaopatrzeniu w noszach francuskich transportują ją w miejsce gdzie może przyziemić śmigłowiec, którym przewożą ranną turystkę do szpitala.


 

19.10. poinformowano TOPR, że dnia 14.10 wyszła z domu i dotychczas nie powróciła 19-letnia mieszkanka Zakopanego Milena N. Na podstawie rozmów z kolegami ze szkoły, prawdopodobnym okazała się możliwość samobójczej śmierci w rejonie Giewontu. Grupa ratowników wyruszyła na Przełęcz Szczerbę i rozpoczęła zjazdy płn żlebem w dół. Ponieważ było sporo świeżego śniegu, który zasypał wszelkie ślady, nie natrafiono na poszukiwaną dziewczynę. Poszukiwania kontynuowano w dniu 22.10. w Małej Dolince pod płn. ścianami Giewontu. Również tego dnia nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanej.


 

20.10.  o godz. 14,40 do centrali TOPR zadzwonił turysta będący w Dolinie Pańszczycy informując, że słyszy wołanie o pomoc dochodzące z rejonu Buczynowych Turni.  O godz. 15.06 staruje śmigłowiec . Z jego pokładu ratownicy lokalizują turystę w okolicach wierzchołka Małej Buczynowej Turni. Jeden z ratowników desantuje się w pobliżu i dochodzi do oczekującego na pomoc turysty.  Okazuje się , że turysta jest zdrów i cały, tylko zapchał się w miejsce skąd bał się dalej ruszyć. Ratownik ubiera mu uprząż ewakuacyjną.  Turysta wraz z ratownikiem zostaje windą wciągnięty na pokład śmigłowca i przewieziony do Zakopanego.


 

22.10. podczas podejścia z Hali Gąsienicowej na Kasprowy W. poważnie zasłabł 71-letni turysta z Malborka. Wezwani na pomoc ratownicy śmigłowcem przetransportowali turystę do szpitala.


 

29.10. o godz. 20.30 pracownicy schroniska w 5-ciu Stawach poinformowali TOPR, że w żlebie spadającym z Marchwicznej Przeł, mniej więcej w 1/5 wysokości żlebu, ktoś wzywa pomocy. Z Centrali TOPR do 5-ciu Stawów wyrusza ekipa ratowników.  O godz. 23-ciej ratownicy nawiązują kontakt głosowy z turystami. Okazuje się, że nic im nie jest tylko utknęli w trudnym terenie. Systemem półek, zachodów i zjazdów ratownicy docierają o godz. 1.15 do oczekujących na pomoc turystów. Po ogrzaniu i nakarmieniu, turyści systemem improwizacji opuszczeni zostają w bezpieczny teren i o godz.6.00 docierają do schroniska w Stawach. Jak się okazało młodzi ludzie ( chłopak z dziewczyną) chcieli się udać z Morskiego Oka przez Świstówkę do 5-ciu Stawów. Zobaczyli osobę podchodzącą Marchwicznym Żlebem i myśląc, że tamtędy prowadzi szlak poszli za nią. Po 4 godz. dotarli na Marchwiczną Przeł. Stamtąd zobaczyli schronisko w Stawach i zaczęli w jego kierunku schodzić wprost w dół. Schodząc zgubili plecak z ciepłym ubraniem i jedzeniem.


 

30.10. z okolic Siodłowej Turni przetransportowano śmigłowcem do szpitala 24-letniego turystę z Bielska Białej, który poważnie zasłabł na szlaku.


 

5.11. po godz. 15-tej do TOPR zadzwoniła dwójka turystów, informując, że są na Orlej Perci pomiędzy Granatami a Krzyżnym. Na zalodzonym odcinku szlaku poślizgnęli się    i spadli kilkanaście m stromym skalistym terenem. Są poobijani. Turystka ma kontuzję ręki a turysta ręki i głowy. Proszą o pomoc. Startuje śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy lokalizują turystów po płn. stronie Orlej Baszty. Ratownicy desantują się w pobliżu oczekujących na pomoc turystów. Po zaopatrzeniu turyści w towarzystwie ratowników zostają wciągnięci w trójkątach ewakuacyjnych windą na pokład śmigłowca i przetransportowani do szpitala. Turyści wybrali się Orlą Perć, gdy w tym czasie ten trudny szlak był częściowo zalodzony i zasypany śniegiem.


 

8.11. w czasie ćwiczeń ratowników prowadzonych w Żlebie Szczerby natrafiono w godzinach popołudniowych na zwłoki poszukiwanej od 14.10 Mileny Nowak z Zakopanego. Ratownicy zabezpieczyli zwłoki i oznaczyli miejsce ich położenia. Dnia następnego grupa ratowników dotarła w to miejsce i systemem improwizacji przetransportowała zwłoki do Małej Dolinki i dalej do Dol. Strążyskiej do oczekującego tam samochodu. Wszystko na to wskazuje , że młoda zakopianka zginęła śmiercią samobójczą.


 

11.11. o godz. 11.05 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przed chwilą jego kolega idąc na Kościelec, będąc powyżej Karbu, poślizgnął się na zalodzonych płytach i spadł na stronę zachodnią. Ratownicy na miejsce wypadku lecą śmigłowcem. W trakcie dolotu otrzymują informację od będącego w pobliżu Karbu ratownika, że znalazł zwłoki turysty około 100 m od Karbu. Ratownicy desantują się w rejonie Karbu. Pakują zwłoki do noszy, przenoszą je do miejsca gdzie może przyziemić śmigłowiec , którym transportują zwłoki do Zakopanego. W wyniku poślizgnięcia na zalodzonym odcinku szlaku i około 100 m upadku smierć poniósł 35-letni Tomasz Osielski z Jaworzna.


 

14.11. po godz. 20-tej do TOPR zadzwonili turyści informując, że zgubili się na zielonym szlaku z Murowańca do Pańszczyckiej Polany. Ponieważ urwał się kontakt telefoniczny i nie można było sprecyzować miejsca, w którym znajdują się turyści, na poszukiwania wyruszyły dwie grupy ratowników: jedna z Murowańca a druga z Psiej Trawki na Pańszczycką Polanę i dalej w kierunku Murowańca.  O godz. 23.15. pierwsza grupa ratowników odnajduje turystów niedaleko Pańszczyckiej Polany, sprowadza ich na Psią Trawkę i dalej samochodem przewozi do Zakopanego. 


 

8.12.o godz. 15.05. do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Świnicy. Jest mgła, silny wiatr i w tych warunkach nie może znaleźć drogi zejściowej z wierzchołka. Prosi o pomoc. Na Świnicę wychodzi patrol ratowników pełniących dyżur na Kasprowym Wierchu. Do pomocy w sprowadzeniu turysty z Centrali TOPR wyrusza kolejna grupa ratowników. O godz. 17.50 ratownicy odnajdują turystę na wsch wierzchołku Świnicy. Jest trochę wychłodzony. Po ogrzaniu ratownicy sprowadzają go na Kasprowy W.  i dalej kolejką zwożą do Zakopanego. Turysta wybrał się samotnie w trudnych warunkach pogodowych i śniegowych na Świnicę, prawdopodobnie z zamiarem dotarcia do 5-ciu Stawów. Pomylił wierzchołki, wszedł na wsch gdzie nie ma szlaku i nie potrafił z niego zejść. Gdyby nie łączność telefoniczna, turysta mógłby mieć spore problemy z przeżyciem nocy na wierzchołku Świnicy.


 

17.12.  podchodząc Dol. Roztoki 26-letni turysta z Lublina doszedł tylko pod próg stawiarski. Tak opadł z sił, że przez tel. komórkowy poprosił o pomoc. Ratownicy skuterem snieżnym zwieźli zmęczonego i wychłodzonego turystę do schroniska w Roztoce.


 

18.12. o godz. 13.25 do TOPR zadzwoniła znana ski - alpinistka informując, że idąc na nartach natknęła się w rejonie Rusinowej Polany na częściowo zasypane śniegiem zwłoki mężczyzny. Ratownicy przetransportowali ciało do Zakopanego. Jak się okazało śmierć poniósł 35-letni Dariusz Rylewicz  z Lublina. Wyszedł on poprzedniego dnia z kwatery w Zakopanem nie informując dokąd się wybiera. Turysta prawdopodobnie zasłabł lub dostał zawału serca a później zamarzł.


 

27.12. nie powrócił o godz. alarmowej zespół taterników, który wspinał się na drodze Potoczka na Kopie nad Karbem. W tamten rejon celem nawiązania kontaktu z taternikami wyruszył patrol ratowników z Murowańca. Ratownicy dostrzegli światła schodzących taterników w kosówkach pod płd. stokami Małego Kościelca. Po dotarciu do taterników okazało się, że schodząc z Karbu we mgle i zamieci zeszli ze szlaku i zaczęli brodzić w głębokich śniegach i kosówkach, co znacznie przedłużyło powrót do schroniska.


 

31.12. ratownicy słowaccy ze Zwierówki poprosili o pomoc w akcji lawinowej w Spalonym Żlebie, gdzie lawina zasypała 8-czeskich turystów. Do Dol. Spalonej ratownicy polecieli  śmigłowcem Sokół. Brali udział w akcji poszukiwawczej i akcji reanimacyjnej odkopanych turystów. W tragicznej w skutkach lawinie zginęło 7-czeskich turystów.


 

W czasie działań na Słowacji do TOPR dociera informacja, że w rejonie Wyżniej Polany Kominiarskiej kolki nerkowej uniemożliwiającej dalsze poruszanie się dostał młody mieszkaniec Zakopanego. Ratownicy przetransportowali chorego turystę do szpitala.


 

 W 2005 roku doszło do: 

 278 wypadków turystycznych

1352 wypadków narciarskich

5 wypadków taternickich

1 wypadku jaskiniowego

 

W wypadkach tych:

zginęło lub zmarło 18 osób

ciężko rannych zostało 639 osób

lżej rannych zostało1101 osób

poważnie zachorowało 49 osób

 

W sumie ratowano 1694 osoby w tym 131 z użyciem śmigłowca.

Zorganizowano 133 wieloosobowe wyprawy ratunkowe  i 1536 akcji

Bezpośrednio na akcjach i wyprawach ratownicy spędzili 4777 godzin.

 

Adam Marasek


Data utworzenia: 11/12/2008 : 09:17
Ostatnie zmiany: 17/12/2008 : 22:18
Kategoria : Kroniki TOPR
Strona czytana 507 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku

Komentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!


Turystyka Taternictwo

Zamknij Historia Taternictwa

Ratownictwo historia

Zamknij Kroniki TOPR

Galerie
^ Góra ^